O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okazje różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okazje różne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 kwietnia 2024

Kogut na Wielkanoc

 Nawet nie pamiętam, jak trafiłam na tę fejsbookową zabawę w szydełkowanie kuraka na Wielkanoc. Zgłosiłam się, bo mogłam używać jedynego szydełka, jakie mi pozostało. Reszta jeszcze się nie znalazła. Muszę przyznać, że mam dobre kryjówki 😃

Kogucik zrobiony jest włóczką YarnArt jeans i szydełkiem Tulip Etimo Rose nr - 2,2 mm. Użyłam kolory: biały - nr 62, pomarańczowy - nr 85, żółty - nr 35 i dwa rodzaje włóczki cieniowanej YarnArt jeans crazy nr 7201, a drugiego nie pamiętm.

Kogutek był ozdobą wielkanocnego stołu.



Autorką darmowego wzoru jest Nadieżda Bjanowa.

niedziela, 8 stycznia 2023

Hipcio Hipolit

 Znalazłam na Ig autorkę pięknych maskotek - bajecznie kolorowych - @tesstoys. Niektóre przepisy udostępnione są bezpłatnie. Postanowiłam skorzystać z jednego z nich i w ten sposób powstał Hipolit.


Wykonany jest z włóczki YarnArt jeans crazy nr 7202 (55% bawełny, 45% poliakrylu ; 160m/50g). Użyłam szydełka nr 3/0 (2,2mm) TULIP Etimo rose.

Hipolit trafił na charytatywną licytację, która odbyła się się w czasie świątecznego pikniku 7 stycznia 2023 w Lipnicy Wielkiej na Orawie.

 

sobota, 17 lipca 2021

Moje MALEŃSTWO wyszło za mąż

 Robiłam i robiłam tę biżuterię ślubną (tu, tu i tutaj pisałam o tym). Wszystko dla mojej córki. Mam wrażenie, że dopiero ją powitaliśmy na świecie, a już opuściła gniazdo rodzinne. Pusto i cicho zrobiło się w domu. Enya tęskni i czeka na pańcię, która teraz będzie gościem - oby jak najczęstszym.

Moim zdaniem wesele należało do udanych. Pogoda dopisała, goście się bawili do białego rana, więc chyba zadowoleni. Sala weselna była pięknie przystrojona świeżymi kwiatami w kolorach ecru i pudrowego różu. Jedzenie wyśmienite i w obfitości.

Dwa dni później córka obroniła pracę licencjacką, a jeszcze tydzień później dostała się na kolejny kierunek studiów. Lipiec obfituje w ważne i radosne dla nas wydarzenia.

A na zdjęciach przykład przybrania jednego ze stolików, które dostaliśmy po przyjęciu do domu. Kwiaty "trzymały się" przez tydzień.




Na wesele polecam Chyżbet - tak, tak - ten od kostki brukowej 😇

niedziela, 13 czerwca 2021

Międzynarodowy Dzień Dziergania w Miejscu Publicznym 2021

Obchody Światowego Dnia Dziergania w Miejscach Publicznych były wczoraj. Wymyśliła go w 2005 roku Danielle Landes, która stwierdziła, że miłośnicy robienia na drutach powinni mieć jeden dzień, w którym będą mogli się poznać i rozwijać swoją pasję wspólnie. Publiczne obchody, które odbywają się w drugą sobotę czerwca, mają również rozwiać powszechny mit, że na drutach robią wyłącznie „babcie”. Na oficjalnej stronie święta spotkania organizują państwa z całego świata, np.: USA, Australia, Włochy, Finlandia i RPA. Święto staje się coraz bardziej  popularne. Od 2012 roku organizowany jest już nie Dzień, ale Tydzień Robienia na Drutach w Miejscach Publicznych. Obchody nie omijają również Polski.  Postanowiłam więc przyłączyć się do tego fajnego święta. Zrobiłam wydarzenie na FB i dziarsko pomaszerowałam w wyznaczone - sądzę, że bardzo urokliwe - miejsce w naszej wsi. W tym roku nikt do mnie nie dołączył 😰, czyli trochę wyszło na to, że na drutach jednak robiła tylko ta przysłowiowa babcia. Może za rok uda mi się kogoś jeszcze zmobilizować do wspólnego dziergania...






 

wtorek, 18 maja 2021

Przesyłka z hobbii

 Raz się żyje!  
I niedługo jest Dzień Matki. Już wiem, co dostanę od dzieci w prezencie. Czasami dobrze, jak cię zapytają, o czym marzysz, a sama tego nie kupisz, bo... 
bo za drogie, 
bo są inne - ważniejsze rzeczy do kupienia, 
bo jeszcze dziesiątki innych powodów.
A ja dostanę coś takiego, o czym jest ten film:

 

środa, 31 marca 2021

Ślubny naszyjnik

 Cały komplet gotowy. Zrobiłam już wszystko: kolczyki (klik), bransoletkę (klik), a teraz prezentuję naszyjnik. Jestem ciekawa, czy czytelnicy uznają, że nadaje się do założenia jako ozdoba ślubnej kreacji. Jedna z bliskich mi osób uważa, że nie. Sądzi, że biżuteria do ślubu powinna być strojna i bardzo rzucająca się w oczy. Ja jednak zawsze stawiałam na skromną elegancję. Jest według mnie ponadczasowa. 
A teraz kilka danych "technicznych". Perły hodowlane, koraliki ToHo Round 11/o - kolor nr 122 Opaque-Lustered Navajo White, koraliki ToHo Round 8/o - kolor Permanent Finish - Galvanized Starlight, zapięcie magnetyczne pozłacane, bigle pozłacane oraz japońska żyłka wędkarska JOF były moimi materiałami. Co ciekawe: koraliki 11/o to te same, których używałam do stworzenia portretu ślubnego (klik) starszej córki. Nakupiłam wtedy tych koralików (klik), jak głupia i używam ich do dzisiaj. 😉
I na koniec kilka zdjęć.

Z bransoletką

I cały komplet



 

piątek, 26 marca 2021

Ślubna bransoletka

 I kolej na bransoletkę do kompletu z kolczykami, o których piszę tutaj (klik) Robótka przyjemna i łatwa w robocie. Myślę, że cały komplet będzie się prezentował elegancko, chociaż raczej należy do skromnej stylizacji. No, ale skoro ubrali w coś takiego angielską arystokratkę z XIX wieku, to mojej pannie młodej też będzie pasować. Jeszcze zrobię naszyjnik do kompletu.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

A tak bransoletka prezentuje się razem z kolczykami. 


 

piątek, 19 marca 2021

Ślubne kolczyki

 I nadszedł ten czas, kiedy młodsza córka poprosiła mnie, by zrobić jej biżuterię do ślubnej sukni. Ach, łezka kręci się w oku. Wszak dopiero chodziła do przedszkola. Przed momentem uczyłam ją czytać. A wkrótce stanie na ślubnym kobiercu i odfrunie z domu.

Ale do rzeczy... Zaczęłam myśleć, co by tu wykombinować. Chciałam, żeby biżuteria była delikatna i ładna. Natchnienie przyszło w trakcie oglądania serialu: Brigertonowie. Pewnie wiele osób, które zajmują się tworzeniem odzieży, czy biżuterii ma takiego hopla, że zwraca uwagę na pewne detale w sklepie, pociągu, czy właśnie podczas oglądania programów telewizyjnych. Mnie rzuciła się w oczy biżuteria jednej z bohaterek serialu. Ona miała tylko naszyjnik, a ja postanowiłam, że dorobię do tego kolczyki i bransoletkę. Dzisiaj chwalę się kolczykami, bo już zrobione i zatwierdzone. Przypadły do gustu przyszłej pannie młodej. Wkrótce powstanie bransoletka, a następnie naszyjnik.



 



wtorek, 15 grudnia 2020

Prezenty od chińskiego Mikołaja

 Podobno w tym roku 70% Polaków deklaruje, że gwiazdkowe prezenty kupi w internetach. To co? Mam być gorsza? Też wszystko pozamawiałam. 

Dla mnie również 😉 Jednakże trochę późno pomyślałam o sobie. I kiedy już znalazłam na wiadomej chińskiej stronie wymarzone prezenty, to otrzymałam informację, że towary dotrą do mnie w połowie stycznia przyszłego roku.

Wiedziałam, że płakać z tego powodu nie będę. Za to ucieszę się wtedy, kiedy inni już ochłoną.

A tu wczoraj - niespodzianka. Prawie wszystko dotarło przed świętami. Będzie się działo, szydełkowało, „butowało”, „rękodzielnikowało”...

 





I jeszcze w prezencie przydasie mi przysłali. O takie:


Ale fajnie!


piątek, 31 stycznia 2020

Obrazek w moim stylu

Pana młodego polubiłam w tym momencie, w którym ustaliliśmy, jaki obrazek ma być prezentem ode mnie. Wreszcie ktoś z dystansem do siebie. I wreszcie mogłam wyszyć coś innego niż T. Wilsona. 
Na weselu w Zielonej pod Krakowem bawiłam się wyśmienicie. Jadłam (same pyszności), piłam (napoje o dziwacznych nazwach, jak "czarna krowa w kropki bordo") i tańczyłam. Wróciłam zadowolona. Mam nadzieję, że Młodzi też są zadowoleni z podarunku.
A za tydzień kolejne wesele 😄
 

wtorek, 31 grudnia 2019

Pożegnanie 2019 roku

Żegnam ten rok bez żalu. Cały wypełniony był ciężką pracą. Czuję wdzięczność za to, że pracę mam. Ale to jest blog o moim robótkowaniu, a na to już czasu przeważnie brakuje. Obiecuję sobie, że na emeryturze (a jeszcze trochę mi do niej brakuje 😉) nadrobię wszystkie zaległości. Życie pokaże, co jeszcze przede mną...
Tymczasem wszystkim obserwatorom życzę 
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO - 2020 - ROKU ! 
Niech Was fortuna nie omija, daje powody do szczerej radości, obdarza zdrowiem i dużą ilością czasu, który można przeznaczyć na swoje hobby.

niedziela, 6 października 2019

Wesele w Nowym Targu

Zanim napiszę właściwy post, to muszę przyznać, że wczoraj weszłam sobie na własnego bloga i z przerażeniem stwierdziłam, że nie było mnie tu ruski rok. Czy mnie jeszcze ktoś pamięta? Trochę robótkowałam, ale jest problem ze zdjęciami. Jednakże postanowiłam dzisiaj pokazać takie fotki, jakie posiadam. No trudno...

Nie napisałam poprzednio (klik), że powstawały dwa obrazki. 😉
Ten drugi - dla nowotarskiej pary - wyszywała moja młodsza pociecha. Poradziła sobie doskonale. Dziś pokazuję Wam efekt jej pracy.



Jestem dumna z mojej (mam nadzieję) następczyni.
Nie miałam zgody na upublicznianie wizerunku, wiadomo... RODO

czwartek, 27 czerwca 2019

Wesele w Zamościu

Na weselu byłam. Było to pierwsze z dwóch, jakie czekają mnie w tym roku. Tradycyjnie przygotowałam pamiątkę dla nowożeńców. Gdybym to ja wybierała motyw, to obrazek byłby całkiem inny. Jednakże przyszło mi do głowy, by skonsultować się z Mamą Pana Młodego, czy mój pomysł jest do przyjęcia. I jak usiadłyśmy i pooglądałyśmy te wszystkie dotąd stworzone przeze mnie pamiątki plus te wzory, które mam w swoich zapasach, to przyszła Teściowa wybrała co? To, co najczęściej wyszywam. Tym razem zaszalałam i zabrałam panu kwiatki. Przy okazji wymyśliłam, że jeżeli jeszcze raz będę musiała ten motyw wyszywać, to chyba to zrobię jeszcze inaczej. Nie powiem jak. Niech to będzie moją tajemnicą...


A samo wesele zorganizowano w urokliwym miejscu pod Zamościem. Jedzenie było wyśmienite, a zespół grał tak, że nogi same tańczyły. Od wesela nie można więcej wymagać. Jedyne co, to komary dokuczały niemiłosiernie, ale na to organizatorzy nie mieli żadnego wpływu. Zaopatrzyli nas w środki przeciwkomarowe, tylko, że komary nic sobie z tego nie robiły.

Nigdy nie byłam w Zamościu, więc na drugi dzień zrobiliśmy sobie z mężem całodzienną wycieczkę po mieście. Zakochaliśmy się w tym miejscu i na pewno jeszcze tam wrócimy. Zamość trzeba zwiedzać co najmniej kilka dni.

środa, 12 czerwca 2019

Nagrody

 Jola robi nagrody, czyli zbliżają się wakacje. W tym roku dzieci dostaną kaktusy.





A w ogrodzie zawitało lato. Jest szansa, że po raz pierwszy będę się cieszyć borówkami, które pięknie zakwitły.
Winorośl próbuje nadrobić późną wiosnę, ale raczej nie ma szans na to, by owoce dojrzały. Wcześniej przyjdzie zima 😒

Jabłonie nie miały szans na zawiązanie owoców, bo z powodu deszczu pszczoły nie wykonały swojej pracy, a gruszki i śliwki w większości wymarzły. Taki to rok w ogrodzie w górach. Niestety...

środa, 15 maja 2019

I Komunia

Dawno temu wymyśliłam sobie, że każde dziecko, do którego pójdę na przyjęcie z okazji I Komunii dostanie ode mnie obrazek, który wyszyję osobiście. Nazbierało się tych pamiątek już całkiem sporo. 
A trzy dni temu ponownie miałam okazję uczestniczyć w takiej uroczystości. Wyszyłam obrazek, pojechałam do sąsiadów na Słowacji i poleciłam oprawić ten drobiazg. Po czym, przy odbiorze już, zorientowałam się, że pieniądze zostawiłam w Polsce. I tu miła niespodzianka - pani, która oprawia moje obrazy, bez żadnego zastanowienia sama zaproponowała, by się nie przejmować takim drobnym kłopotem. Po prostu zapłacę, kiedy przyjadę do niej z następnymi obrazkami. A to może oznaczać nawet pół roku czekania na pieniądze. Zaskoczona miło przystałam na jej propozycję, bo niedługo i tak pojadę szukać oprawek na kolejne pamiątki - tym razem ślubne.




 Był piękny i smaczny tort.


sobota, 16 lutego 2019

Jeszcze jeden prezent urodzinowy

Lew (klik) kilka dni temu pojechał z wnuczkiem do jego domku, a ja pomyślałam sobie, że też chcę mieć takie zdjęcie na półce. Jednak tym razem wybór padł na superbohatera. Zrobiłam sobie mojego własnego Supermena: