Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.
Kupiłam na próbę jeden motek Himalaya Dolphin Baby. Chciałam spróbować, jak się robi maskotki z tej włóczki. Zaczęłam robić misia Zbysia i, oczywiście(!), nitki zabrakło.
Dokupiłam więc jeszcze trzy kolejne motki w dwóch kolorach. Dzięki temu mogłam dokończyć misia Zbysia. Najpierw trzeba było zdecydować, jaki kolor oczu będzie miał Miś Zbyś,
następnie jakie będzie miał spojrzenie.
Miś powstawał głownie na podstawie tego wzoru (klik), ale dołożyłam tam trochę własnych pomysłów. Łapki i uszka wrabiałam w trakcie szydełkowania, bo nie lubię przyszywać tych elementów, a poza tym nie będzie można ich oderwać od misia. Przyszyta jest jedynie mordzia. Misio Zbysio jest już u małego właściciela i widać, że właściciel jest naprawdę maleńki.
Ponieważ zostało dość sporo włóczki, to powstanie kolejna maskotka. 😉
Ponoć ">>prawie<< czyni wielką różnicę", ale chyba nie w tym przypadku.
Po zakupieniu białego filcu miś otrzymał białka oczek i wnętrze uszek. Teraz wygląda tak:
Robiłam go szydełkiem nr 2,25 mm podwójną nitką włóczki Kartopu Nubuk (22%akryl, 78% poliamid - 550m/100g. kolor nr TN403). Miś jest fajny, mięciutki, "przytulaśny", ale mnie się marzy zrobienie takiego ogromniastego przytulaka.
Chyba spróbuję z włóczką Dolhin Baby...
Gdyby ktoś chciał zrobić takiego samego, to można skorzystać z filmów na YT. Pierwszy z nich jest tutaj:
Uszy zrobiłam po swojemu, bo te z filmu mi się nie podobały.