O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 maja 2024

Pszczółka Maja

 W ogrodzie rozkwitły bzy, irysy, że o stokrotkach nie wspomnę.




 Temperatura powietrza pozwala pszczołom na wylot z ula. Jedna z nich zawitała u nas. Nie mogłam oczom uwierzyć, że odwiedziła mnie słynna Maja.

A to się maluchy ucieszą, szczególnie jeden jej zagorzały miłośnik. Obawiam się jednak, że zaprosi on słynną pszczółkę do swojego domu, a ona pewnie mu nie odmówi. 😏




Użyłam włóczki YarnArt jeans w kolorach: czarny (nr 53), żółty (nr 35) oraz biały (nr 62). Tym razem wzięłam szydełko Tulip Etimo Rose nr 2/0 (2 mm). Robótka wyszła bardzo ścisła, ale też maleńka. No, ale jaka miała wyjść? Wszak to mała pszczoła.





Korzystałam z wzoru A. Atik.

sobota, 23 maja 2020

Ananas dla Ananasia

Taka rozmowa mamy i dwuletniego synka:
- Jak masz na imię?
- Jaś
-...a na nazwisko?
- chibaaaa... Ananaś
Inna rozmowa tego chłopca, tym razem z babcią:
- dasz mi buziaka na pożegnanie
- taaaak! ... Maś... eeee... ananasiowego - i cmok babcię w policzek.

Te dwie rozmowy są po to, żeby nikt nie miał wątpliwości w jakim celu powstał ananas.
A wygląda on tak:





Przepis na ananasa znalazłam tutaj (klik)

sobota, 18 maja 2019

Zima w maju?

Lubię podziwiać ogrody, którymi chwalą się blogowe koleżanki. Sama również chętnie pokazywałabym moje rośliny. Ale czym tu się chwalić? W górach wyhodowanie czegokolwiek to jak gra na loterii.
I właśnie w tym tygodniu jedna pani pokazuje, jakie poziomki rosną na jej balkonie, a ja muszę pokazać jak śnieg zniszczył moje kwitnące grusze i śliwy. 😕 
Jabłonie jeszcze czekają z kwiatami, może chociaż one wydadzą plon w tym roku? 
Zdjęcie wykonałam 14 maja 2019 roku - aż trudno uwierzyć, prawda?

wtorek, 26 marca 2019

Dama z łasiczką

Dawno, dawno temu, kiedy byłam małą dziewczynką, na ścianie w moim rodzinnym domu wisiała reprodukcja Damy z łasiczką Leonarda da Vinci. Uwielbiałam patrzeć na ten obraz. Zawsze też chciałam go wyszyć. Jednakże przytrafiło mi się zrobić mozaikę. Z racji tego, że pracą zawodową jestem dosłownie zawalona, to wyklejanie trwało wiele miesięcy. Wczoraj wreszcie udało mi się zakończyć cały proces. Taka jestem ucieszona, że nie czekam na oprawę, tylko lecę chwalić się moim "dziełem".
Oto moja koleżanka w różnych ujęciach:






A wiosnę mam na razie tylko na parapecie. Za oknem szaleje zamieć 😒

 I jeszcze jedna sprawa: ani nawet się nie spostrzegłam, a tu mam ponad 100 tysięcy wyświetleń! Wow! Dla mnie to ogromna liczba odwiedzin, której nie przewidywałam, zakładając bloga.

wtorek, 27 października 2015

Na grzyby

A jednak zawitała do mojego ogródka złota polska jesień:





















Ciekawe tylko na jak długo?
Wybrałam się na ogródkowe grzybobranie z aparatem. Potem sprawdziłam w atlasie i przedstawiam Państwu:
1. Pieniążki pozrastane



2. Muchomor czerwony

3. coś z rodziny bedłkowatych



W zeszłym roku pod brzozami rosły jeszcze dorodne kozaki, a pod świerkami były kurki, albo rydze. Nie znam się i nie jadam grzybów innych niż pieczarki ze sklepu, za to Enya owszem- lubi i to bardzo.



niedziela, 24 maja 2015

Szkoda, że zdjęcia nie pachną...

W sobotę była przepiękna pogoda. Mój Małżonek wreszcie mógł oddać się swojemu ulubionemu zajęciu - pracy w naszym ogródku. 
Ja wykorzystałam ten czas na zatrzymanie w kadrze przepięknie pachnących i "bzyczących" drzewek owocowych.








niedziela, 12 października 2014

Szafirowe słoneczka

Miał być naszyjnik i jest. Za to mnie nie było dla świata przez trzy dni i kawałek nocy. Wymagająca córka jest zadowolona, więc ja także. Drugiej córce spodobał się na tyle, że chce dostać "coś takiego" w prezencie na urodziny, które już niedługo. A łatwo nie było. Najpierw zrobiłam coś, co nie nadawało się nawet do sfotografowania, potem skonstruowałam takie coś:

 Ostatecznie naszyjnik otrzymał taką formę:

Inspiracją był ten film na YT:
Od razu widać, że mój naszyjnik jest dużo skromniejszy, ale taki miał być. A jak Wam podoba się moja wersja?
I jeszcze raz moja róża chińska, która tak się rozpędziła, że obdarzyła nas kolejnymi kwiatami.
A to nie koniec, bo są jeszcze dwa pąki... Warto było poczekać.

niedziela, 5 października 2014

Pierwsze śliwki i kolejna kulka

Niedzielny spacer z ENYĄ już za nami. I oczywiście obowiązkowe mycie ubłoconego "podwozia" suczki także. Pogoda dzisiaj dopisała, co jest rzadkością w tym roku. Sądzę, że z powodu małej ilości słonecznych dni, pierwsze moje śliwki - pierwsze tegoroczne i pierwsze w ogóle nie chcą ładnie oddzielać się od pestek, ale i tak się bardzo z nich cieszę.
 Zachęcona efektem obszycia pierwszej kulki, o której pisałam TUTAJ , postanowiłam nauczyć się oplatać kulkę szydełkiem. Oto efekt:
Który sposób jest łatwiejszy? Nie wiem. Ściegiem peyote łatwiej manipulować ilością koralików, które są potrzebne do obszycia kulki. Korzystając z szydełka trzeba z góry wiedzieć, ile koralików będzie potrzebnych i muszą być one wszystkie nanizane na nitkę przed rozpoczęciem robótki. To jest trudność. Jednak efekt końcowy chyba ładniejszy. 
Zanim zdecyduję, która technika będzie moją ulubioną, zrobię jeszcze kilka kulek korzystając z igły i z szydełka.

niedziela, 28 września 2014

Wymiankowe postępy II i moje roślinki

Postępy, jak postępy. Na szczęście koleżanka cierpliwa jest i czeka na ten sweterek i czeka, i czeka.... W tym momencie jest go trochę więcej niż tyle:
Od momentu tego wpisu trochę rzeczywiście przybyło tęczowego sweterka, ale to jest malutko na to, co bym chciała i czego pewnie życzyłaby sobie moja koleżanka. No, ale jak się nie ma, co się lubi....

A z innej beczki. Po kilku latach milczenia znowu zakwitła moja chińska różyczka. Jest piękna.



I nawet przebiła moją radość z dojrzewających leniwie śliwek (po raz pierwszy będą kompoty z własnych śliwek!!!) i pięknie kwitnącego rozchodnika, który przywabia piękne motyle.