O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

niedziela, 9 maja 2021

Lalka Ami

Zaczęło się od tego, że postanowiłam zrobić inaczej niż do tej pory. Zawsze wyszywałam obraz dla "Komunistów" w rodzinie. Dla ostatniego dziecka w tym pokoleniu postanowiłam wyszydełkować lalkę. 
Zajęło mi to tydzień. Potem nieskromnie 😜 oświadczyłam, że będzie to prezent, z którego dziewczynka najbardziej się ucieszy. Okazało się, że - nie tylko miałam rację, ale jedna z cioć oświadczyła, że też chce taką lalkę na urodziny. Nic z tego - za stara jest (ciocia, nie lalka 😉). Ami siedziałaby u niej na półce i cieszyłaby oko - to prawda. A to nie jest dobry los dla maskotki, która ma być przyjaciółką i towarzyszką dziecięcych zabaw.
 





 

Jak sądzicie Ami-Zerina warta jest pożądania przez ciocię?

P.S.
To jeszcze nie jest lalka z posta bez zdjęcia (klik).
P.S. 2
Serdecznie witam nową obserwatorkę - Moon Primitive. Rozgość się w Caviarni i czuj swobodnie. 

poniedziałek, 3 maja 2021

Zabawa wymiankowa

 Umówiłyśmy się z Weroniką z bloga Świat nicią malowany na wymiankę. Ja zrobiłam dla jej dzieciaczków dwie fotoramki:


Od Weroniki dostałam obrusik z wróbelkami. 



W paczce było też mnóstwo prezentów, które bardzo mnie ucieszyły.


 

wtorek, 27 kwietnia 2021

Podkładki "Psie Łapki"

 Wybierałam się na parapetówkę do pewnego młodzieńca. I co takiemu podarować? To pokolenie nie jest już z mojej bajki. Odpaliłam Pinteresta i zaczęłam buszować. Może to, a może tamto? Sama nie mogłam się zdecydować. W końcu natrafiłam na świetne podkładki w kształcie zadniej części kota. 


I już miałam szydełko w dłoni, ale mój ślubny, który zawsze jest akuratny, mnie powstrzymał. Zrobiłam więc psie łapki. Wszystkim się spodobały, ale te kocie zadki dalej mi siedzą w głowie...



 

Jakby komuś się przydało, to inspirowałam się tymi filmami:



 

środa, 31 marca 2021

Ślubny naszyjnik

 Cały komplet gotowy. Zrobiłam już wszystko: kolczyki (klik), bransoletkę (klik), a teraz prezentuję naszyjnik. Jestem ciekawa, czy czytelnicy uznają, że nadaje się do założenia jako ozdoba ślubnej kreacji. Jedna z bliskich mi osób uważa, że nie. Sądzi, że biżuteria do ślubu powinna być strojna i bardzo rzucająca się w oczy. Ja jednak zawsze stawiałam na skromną elegancję. Jest według mnie ponadczasowa. 
A teraz kilka danych "technicznych". Perły hodowlane, koraliki ToHo Round 11/o - kolor nr 122 Opaque-Lustered Navajo White, koraliki ToHo Round 8/o - kolor Permanent Finish - Galvanized Starlight, zapięcie magnetyczne pozłacane, bigle pozłacane oraz japońska żyłka wędkarska JOF były moimi materiałami. Co ciekawe: koraliki 11/o to te same, których używałam do stworzenia portretu ślubnego (klik) starszej córki. Nakupiłam wtedy tych koralików (klik), jak głupia i używam ich do dzisiaj. 😉
I na koniec kilka zdjęć.

Z bransoletką

I cały komplet



 

piątek, 26 marca 2021

Ślubna bransoletka

 I kolej na bransoletkę do kompletu z kolczykami, o których piszę tutaj (klik) Robótka przyjemna i łatwa w robocie. Myślę, że cały komplet będzie się prezentował elegancko, chociaż raczej należy do skromnej stylizacji. No, ale skoro ubrali w coś takiego angielską arystokratkę z XIX wieku, to mojej pannie młodej też będzie pasować. Jeszcze zrobię naszyjnik do kompletu.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

A tak bransoletka prezentuje się razem z kolczykami. 


 

piątek, 19 marca 2021

Ślubne kolczyki

 I nadszedł ten czas, kiedy młodsza córka poprosiła mnie, by zrobić jej biżuterię do ślubnej sukni. Ach, łezka kręci się w oku. Wszak dopiero chodziła do przedszkola. Przed momentem uczyłam ją czytać. A wkrótce stanie na ślubnym kobiercu i odfrunie z domu.

Ale do rzeczy... Zaczęłam myśleć, co by tu wykombinować. Chciałam, żeby biżuteria była delikatna i ładna. Natchnienie przyszło w trakcie oglądania serialu: Brigertonowie. Pewnie wiele osób, które zajmują się tworzeniem odzieży, czy biżuterii ma takiego hopla, że zwraca uwagę na pewne detale w sklepie, pociągu, czy właśnie podczas oglądania programów telewizyjnych. Mnie rzuciła się w oczy biżuteria jednej z bohaterek serialu. Ona miała tylko naszyjnik, a ja postanowiłam, że dorobię do tego kolczyki i bransoletkę. Dzisiaj chwalę się kolczykami, bo już zrobione i zatwierdzone. Przypadły do gustu przyszłej pannie młodej. Wkrótce powstanie bransoletka, a następnie naszyjnik.



 



piątek, 26 lutego 2021

Post bez zdjęcia

 Spełniam swoje marzenie. Chciałam wyszydełkować cudną lalkę. 
Zapisałam się więc na kurs do Patrycji Janowskiej ze Sweet Peach’s Crochet i szydełkuję łobuziarę. Wszystkie kursantki obiecały, że nie będą pokazywać postępów i etapów swojej nauki. Będę mogła podzielić się efektem. Tylko nie wiem, kiedy to nastąpi. Na wykonanie lalki mam czas do końca roku 😜 Trzymajcie za mnie kciuki, bo nie jest to łatwa praca.

piątek, 12 lutego 2021

Urodziny w roku Bawoła

 Trzecie urodziny to poważna sprawa. Jednak mało wątpliwe jest, że zapamiętasz je na długo. Babcia musi coś wymyślić, by przechować ich ślad. Nie musiałam wiele się zastanawiać. Chińczycy wkroczyli w rok Bawoła, więc stworzyłam tematyczną podusię przytulankę. Jak się ma trzy lata, to przytulanki jeszcze są w porządku. 

Głowę, rogi i uszka wyczarowało szydełko, tułów - by był bardziej przytulny - powstał na drutach. Ogon został po prostu zapleciony w warkoczyk. Całość wykonana z włóczki YarnArt Jeans Plus. Kolory - ulubione wnuczka: chabrowy (nr 47) i beżowy (nr 48)

 







 

A tu film z przepisem: 




wtorek, 15 grudnia 2020

Prezenty od chińskiego Mikołaja

 Podobno w tym roku 70% Polaków deklaruje, że gwiazdkowe prezenty kupi w internetach. To co? Mam być gorsza? Też wszystko pozamawiałam. 

Dla mnie również 😉 Jednakże trochę późno pomyślałam o sobie. I kiedy już znalazłam na wiadomej chińskiej stronie wymarzone prezenty, to otrzymałam informację, że towary dotrą do mnie w połowie stycznia przyszłego roku.

Wiedziałam, że płakać z tego powodu nie będę. Za to ucieszę się wtedy, kiedy inni już ochłoną.

A tu wczoraj - niespodzianka. Prawie wszystko dotarło przed świętami. Będzie się działo, szydełkowało, „butowało”, „rękodzielnikowało”...

 





I jeszcze w prezencie przydasie mi przysłali. O takie:


Ale fajnie!


czwartek, 12 listopada 2020

Pulowerek dla małego gentelmana

 Ach, ten 2020 rok, ach! Nie dość, że pandemia, to jeszcze tyle pracy, że na ukochane robótki kompletnie brakuje czasu. Przez ten rok prawie nic nie zrobiłam.
Jednakże ostatnio udało mi się ukończyć pewien projekt. Czas już ku temu najwyższy, bo młody gentelman wkrótce może być za duży, by nosić pulowerek.
Zamieszczam zdjęcie projektu na płasko, a kiedy Sir John - kawaler Orderu Bardzo Ważnego - przybędzie, to spróbuję namówić Jego samego oraz mamę na zrobienie sesji zdjęciowej.


 

środa, 26 sierpnia 2020

...i że Cię nie opuszczę...

Jedna siostra, kilka lat temu, dostała ode mnie prezent. W tym roku, na nową drogę życia, należało obdarować drugą. Wybrałam nowy dla mnie motyw i powstał taki oto obrazek:







Sukienka wyszyta jest muliną cieniowaną DMC.
Na odwrocie zamieściłam cytat z Gałczyńskiego:
"Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie".
Po raz pierwszy oprawiłam obrazek w sklepie z materiałami do rękodzieła w mojej miejscowości. Taka usługa (ku mojej wielkiej radości 😀 ) jest oferowana od niedawna.

wtorek, 30 czerwca 2020

Rosyjska spirala

Tytuł posta może sugerować coś niezbyt przyjemnego, a tymczasem chodzi o ścieg koralikowy. Efektem jest bardzo lekki, a dosyć grubiutki sznur, który stworzyłam jako kolejny naszyjnik. Nie bardzo wiedziałam, jak zakończyć to szycie i w końcu wkleiłam klasyczne końcówki. Jako zapięcie posłużył mi zwykły karabińczyk.
Trzeba podkreślić, że ten ścieg jest bardzo koralikożerny. Zużyłam ponad 10 g bugles. Warto jednak, bo sznur ładnie się prezentuje.






Podczas pracy posiłkowałam się poniżej zamieszczonym filmem. I tu zaznaczam, że sznurek wg tego przepisu jest bardziej ażurowy (a przez to lżejszy) niż ten który powstałby wg przepisu z drugiego filmu.