O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

środa, 30 marca 2016

O tym, jak zrobić sznur szydełkowo-koralikowy

Dzisiaj jest historyczna chwila. Po raz pierwszy odważyłam się stworzyć video kursik. Długo zastanawiałam się, czy jest sens produkowania kolejnego filmu na temat konstruowania sznurka z koralików, ale po obejrzeniu tych, co już istnieją, postanowiłam zrobić troszkę inny. Różnice tkwią w gabarytach:  użyłam grubej włóczki, szydełka 3,5 mm i dużych perełek. Nie było to wygodne, ale chyba jest bardziej czytelne. 
Do nauki polecam używanie koralików Toho, bo są równe, a ma to znaczenie dla początkującej osoby. Najlepiej zacząć od rozmiaru 8/o. Ja uczyłam się na jakimś kordonku (już nie pamiętam jakim...). Używałam szydełka 1,5 mm.  
Dodam jeszcze dla Justyny, że sznurków nie trzeba niczym wypełniać - same trzymają formę.
I może tyle pisania, a teraz zapraszam do oglądania i szydełkowania.

Będę wdzięczna za informację, czy kursik jest zrozumiały i czy ewentualnie trzeba coś poprawić...

niedziela, 27 marca 2016

poniedziałek, 21 marca 2016

Rzecz o bransoletkach na szydełku

Z całą pewnością są mistrzynie, które na temat tworzenia biżuterii wiedzą dużo więcej ode mnie. Ale to właśnie ja zostałam poproszona przez Justynę o uporządkowanie wiedzy na temat bransoletek. Postaram się zrobić to najlepiej, jak umiem, a jeżeli coś mi umknie, to proszę o uzupełnienie tego w komentarzu.
Justyna zapytała mnie o to, jakie są metody tworzenia bransoletek z koralików. Ha! Tych metod są pewnie setki, albo i więcej. Można jednak podzielić je na dwie grupy: bransoletki tworzone za pomocą szydełka i bransoletki tworzone przy użyciu igły (lub igieł).
Bransoletki szydełkowe
Ja wyróżniam w tej grupie trzy sposoby tworzenia sznura, z którego może powstać bransoletka:
1. Zwykły sznur szydełkowo-koralikowy - koraliki układają się "płasko" jeden obok drugiego w okrążeniu, a sznurek powstaje, gdy używamy oczek ścisłych. W tym miejscu (klik) możecie obejrzeć film instruktażowy.
2. Ukośnik - koraliki w okrążeniu układają się skośnie względem siebie, a sznurek tworzymy za pomocą półsłupków.

3. Sznur turecki - powstaje wtedy, gdy nawleczemy na nitkę taką sekwencję: jeden duży koralik (perełka, rurka, itp.), a następnie drobne koraliki, których łączna długość jest równa średnicy (lub długości) tego dużego koralika.

Technika szydełkowania jest troszkę inna niż przy zwykłym sznurku, czy ukośniku, ale nie jest trudna do opanowania.
Justyna zapytała też o bransoletkę "wężową". Powiem szczerze, że nie spotkałam się z taką techniką, ani nie znalazłam nigdzie, by tak ukośnik nazywały blogerki. Czasem jednak nazywają w ten sposób zwykły sznur szydełkowy-koralikowy. A może chodzi po prostu o sznurek, którego wzór przypomina skórę węża? Taki:
albo taki:
Czasami mówi się o gąsieniczkach:
Te dwa ostatnie przykłady to zwykle sznury szydełkowo-koralikowe. Pisałam o nich TUTAJ i TUTAJ. 
A bransoletki robione przy użyciu igły to już zupełnie inna bajka, którą opowiem innym razem...

środa, 16 marca 2016

Koszyki

Zbliża się Wielkanoc. Wszyscy robią pisanki i serwetki, a ja zrobiłam koszyki. Sześć koszyków. Żaden z z nich nie został u mnie. Próbowałam barwić je bejcą w kolorze palisandru. Okazało się, że nie każda rurka przyjęła barwnik. Powstały więc niezamierzone jaśniejsze paseczki. Wyszło ciekawie, tak sądzę. A wy co o nich myślicie? 







wtorek, 8 marca 2016

Czerwone korale...

...czerwone niczym wino...
Na wymiankę forumową z okazji Dnia Kobiet stworzyłam taki komplecik:
Mam nadzieję, że koleżance przypadł do gustu. 
Serdecznie witam nowe obserwatorki. W ciągu jednego dnia przybyło ich aż pięć. Bardzo się cieszę i zapraszam do buszowania po Caviarni. 
A jakby ktoś chciał uszyć zająca wielkanocnego, to niech klika w ten obrazek:
Kliknij w obrazek
Przeniesie Was do bloga Kasia w domu i ogrodzie - tam jest instrukcja.






piątek, 4 marca 2016

Dylemat

Właśnie się dowiedziałam, że Picasa zostanie zlikwidowana. O ja nieszczęsna!  Umieszczałam tam wszystkie moje zdjęcia. To, co widzicie po prawej stronie jako Moje prace - też pochodzi stamtąd. Co ja teraz zrobię? Niby pliki wyeksportowane są do usługi Google Photos, ale w ogóle nie kumam tej aplikacji. 
Na próbę wstawiam przykładową fotkę:
Udało się - po wielu próbach i trochę naokoło, ale czy będzie można zrobić pokaz slajdów?
Najpierw Fotosik mi się zapełnił, a teraz to. Gdzie ja się teraz podzieję? 
Wiem, że jest Garnek.pl i fmix, ale jakoś ich nie lubię...
Zawsze powtarzam, że nie przesadza się starych drzew.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Siateczkowe cacuszko

Spodobała mi się idea siateczkowej biżuterii. Największym problemem jest zdobycie drobnych, błyszczących kryształków. Z tego, co udało mi się uzyskać zrobiłam takie cacuszko:





Żałuję, że nie mogę wydobyć z tej bransoletki realnego piękna. Jakbym nie próbowała, to zdjęcie nie oddaje prawdziwego blasku kryształków.

poniedziałek, 22 lutego 2016

Optymistyczny początek tygodnia

Zgłaszam się, ze średnią częstotliwością, do niektórych rozdawajek i candy. Nigdy w nich niczego nie wylosowałam, nie wygrałam, a nawet nie dostałam nagrody pocieszenia. Nie było mi przykro, ale też nie miałam powodów do radości. Aż do dzisiaj. Sprawdzam i oczom nie wierzę - dostanę książkę i etui na nią! 
Kliknij w obrazek
kliknij w obrazek
Nie mogłam sobie wymyślić lepszej wygranej na początek. Wszyscy moi bliscy wiedzą, że dla mnie najlepszym prezentem z jakiejkolwiek okazji jest książka. 
Tak się cieszę, że chce mi się skakać z radości. Jaki super początek tygodnia!

sobota, 20 lutego 2016

ENYA i świnki

Dzisiaj było ważenie mojego świństwa. 
 
Czynność szczególnie ważna dla Sabinki. W ciągu kilku miesięcy mocno schudła. Było to dziwne, bo miała apetyt, jak zawsze i była żywotna. I chociaż obserwuję je codziennie, to przegapiłam, że Hania mocno przytyła. Po zważeniu okazało się, że ile schudła Sabinka, tyle przytyła Hania. O, żesz ty! Dokładniejsza obserwacja i już wiem, jak to się stało. Sabinka porywa kęsek jedzenia, ucieka do kącika i tam konsumuje, potem wraca po kolejną porcję. Tymczasem Hania siada sobie na miejscu i pożera, aż jej się uszy trzęsą (dosłownie, nie w przenośni). Teraz świnki są karmione oddzielnie. Sabinka-chudzinka dostaje 6 części porcji, a Hania-bania 4 części. Dodatkowo mniejsza gudzia dostaje trzeci posiłek w ciągu dnia. I oczywiście co tydzień się ważymy. Efekty już są. Mała przybrała na wadze 200g, a duża straciła , tylko nie tak dużo. Sianko, wodę, kolby i suchą karmę mają wspólne. ENYA nad wszystkim czuwa i nigdy nie przepuści podawania suchego - dwie granulki obowiązkowo są dla niej.



 Dostanę tę granulkę, czy nie? --------------->




<--------- wszystko tu w porządku?



Sytuacja pod kontrolą ------------------------->















A na koniec zwierzaczki w ruchu:

środa, 17 lutego 2016

Makowy kardigan

W oryginale nazywa się Poppy Cardigan. 



 Dawno już pisałam, że chcę go wykonać dla siebie (klik). Jak widać, u mnie wszystko przebiega powoli. Może zbyt wolno? 
No i zaczynałam go.... 15 razy (!) Można się zniechęcić? Można. W końcu jednak przysiadłam, zawzięłam się i w ciągu trzech dni zrobiłam tyle:

I na koniec dzisiejszego wpisu witam Ti-Tinkę - nową obserwatorkę. Mam nadzieję, że będziemy mogły nauczyć się od siebie nawzajem wielu ciekawych rzeczy.
Dopisek z 19 lutego 2016:
Znowu pruję (wrrr). Tym razem druga dziurka na guzik zrobiona nie w tym miejscu, co trzeba. Na szczęście, to tylko trzy rzędy.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Portret ślubny - odsłona piąta

A idzie mi to wyszywanie, jak nie przymierzając, krew z nosa. 



Co wyszyję, to mi się kolor nie podoba i pruję. Ale bukiet jest już gotowy. Również nie jest idealny, ale nie będę go zmieniać. 
Zostanie taki i basta! W sumie cel osiągnęłam - kwiaty są białe, ale nie zlewają się z sukienką. Nawet sobie nie wyobrażałam, że koraliki, które w pojemniczku są wyraźnie w różnych odcieniach, na obrazku wyglądają identycznie. Zanim dobrałam kolory, to musiałam kupić 6 różnych rodzajów koralików. Teraz trzeba coś wymyślić, żeby je zużyć. I tak to się wszystko kręci...
Witam nową obserwatorkę - Lacrimę - czuj się dobrze w moim Kąciku.

środa, 3 lutego 2016

Naszyjnik "Morska Piana"

Zrobiłam sobie nową ozdobę:


A było to tak...
Już dawno temu spodobał mi się ten naszyjnik:
 Znalazłam do niego schemat:
I nie rozumiałam z niego ni hu, hu. A tak bardzo chciałam zrobić taki dla siebie!
Aż natrafiłam na pewien filmik na YT:
Naszyjnik troszkę inny, ale bardzo podobny. Zrobienie poszczególnych elementów nie było problemem, 



ale potem za żadne skarby nie mogłam tego zeszyć, żeby było jak należy. Robiłam ściśle wg pokazanej instrukcji i cały czas mi się to wywijało nie tak, jak trzeba. W końcu pokombinowałam i otrzymałam takie coś, co pokazałam na początku. Może być?
Jeżeli ktoś chciałby skorzystać z tego filmu, to powiem, że nie należy zbyt dokładnie słuchać tego, co pani mówi (po rosyjsku, niestety), bo mówi o 10-ciu (lub parzystej liczbie) rurkach w jednym wachlarzyku, a trzeba ich zrobić o jeden więcej.