O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Narcyz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Narcyz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 kwietnia 2024

Urodziny Narcyza

Dzisiaj Narcyz ma drugie urodziny. Jest z nami już ponad rok. Nie mogę napisać, że jest pieskiem bezproblemowym, bo ma na koncie mnóstwo psot i wybryków, takich jak zniszczenie drzwi do łazienki, poobgryzane meble, porozbijane doniczki, które zrzucił z parapetu. Obsikiwał świeżo uprane ubrania i upolował kaczkę sąsiada. 

Jednocześnie ma w sobie rozbrajający urok, radość młodego, zdrowego pieska i prawdziwą cavisiową miłość. Jest także przepięknym przedstawicielem swojej rasy. I gdyby nie drobna wada zgryzu, zrobiłby oszałamiającą karierę wystawową - jestem tego pewna. Zostałby ojcem kolejnych psich piękności, tylko że... nie byłby wtedy naszym pupilem. Po prostu nie stać by nas było na takiego psa. Czyli my, albo on, albo wszyscy razem mamy szczęście, że trafiliśmy na siebie.

Narcysiu, życzymy ci wielu lat w zdrowiu.






środa, 12 kwietnia 2023

Narcyz i błagan - c.d.

 Nasz nowy domownik niszczy co się da. Pisałam już o tym w tym poście. Ostatnio jednak przeszedł nawet samego siebie. Został na trzy godziny sam. W obawie przed pogryzieniem przez niego mebli zamknęliśmy go w łazience. Sądziliśmy, że tam nie da się dokonać spustoszenia. Jeszcze przed wyjściem sprawdziliśmy, czy zamknięty jest brodzik pod prysznicem.
Po powrocie do domu przywitaliśmy się z Narcyzem... tuż za drzwiami wejściowymi. Zniszczył łobuz całe drzwi do łazienki.  

W środku odsunął sobie szybę pod prysznic i chyba świetnie się bawił, bo wszędzie były jego mokre łapki poodbijane.
A tak wyglądają te nieszczęsne drzwi po naprawieniu - lepiej nie będzie.

I widoczne niewiniątko z miną typu: "zupełnie nie wiem o co chodzi..."

Ciekawe, co nasz piesio jeszcze wymyśli? Zaczynam się go bać 😱

sobota, 18 lutego 2023

Narcyz i bałagan

 Po ponad miesiącu mieszkania z nami stało się tak, że NARCYZ musiał zostać sam na dwie godziny. Długo debatowaliśmy, jak wykonać tę "operację" i w końcu wymyśliliśmy, że zabezpieczenie pieska w kuchni, gdzie ma stały dostęp do wody będzie najlepszym wyjściem. Dostał świeżutko wyprane legowisko i suszone ucho sarny - nowy gryzaczek do zabawy, żeby mu się nie nudziło. Chłopak był bardzo zadowolony. 

Po powrocie zastaliśmy taki oto obraz - rozszarpany worek na śmieci, które leżały na podłodze wymieszane z zerwanym z haczyka ulubionym fartuchem kuchennym mojego męża. i kuchnia wyglądająca, jak pobojowisko. A w środku tego bałaganu NARCYZ ze znudzoną miną. Najbardziej martwiłam się, że zjadł jakieś śmieci i będzie miał rewolucje jelitowe, ale minęła już doba i nic się nie dzieje (całe szczęście).

Legowisko (znowu) i fartuszek nadają się do prania. Piesek na pewno długo nie będzie pozostawiony sam w domu - tyle "wywalczył".

sobota, 4 lutego 2023

Hu, hu, ha - nasza zima zła

 Dzisiaj wcale nie widać tego ocieplenia klimatu, chyba, że te obfite opady śniegu są jego objawem. Biedny Narcyz nie ma za bardzo okazji do wybiegania się i zabawy. Rozumiemy: śnieg, ale AŻ TYLE?!!!

Wszystkie tunele, które z mozołem co kilka godzin kopałam przez kilka dni, od wczoraj zostały całkiem zasypane.  Siedzi więc psina i spogląda przez okno na biały świat i pewnie się zastanawia, czy wszystkie zimy są takie srogie? I jak długo to potrwa? Bo to jego pierwsze doświadczenie z tą porą roku.



wtorek, 10 stycznia 2023

Narcyz

 Posada cavaliera w Caviarni została objęta przez NARCYZA Cavalierlandia El Polaco Norsław Ramotto - nieco ponad ośmiomiesięcznego szczeniaka. Jednocześnie jest to pierwszy samiec w mojej ponad czterdziestoletniej przygodzie z psami. Do tej pory zawsze to były suczki.



(Zdjęcia otrzymane od hodowcy Narcyza)

Kto raz miał cavisia, zawsze chce mieć cavisia. Może ktoś pomyśli, że zbyt szybko, że jeszcze pamięć po ENYI jest świeża. Ja sądzę, że najlepszym lekarstwem na stratę pieska jest zaproszenie kolejnego do rodziny.

Na razie każdy jego gest i zachowanie jest porównywane z tym, co zrobiłaby i jak zachowałaby się ENYA w takiej samej sytuacji. Sam szczeniak jest jeszcze troszkę ogłupiały, bo w ciągu kilku tygodni ma już trzecią ludzką rodzinę do kochania, ale jesteśmy pewni, że szybko się do nas przyzwyczai i oby był z nami co najmniej tak długo, jak ENYA.