O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

niedziela, 24 czerwca 2018

I znowu wakacje...

Czasami mam wrażenie, że czas upływa z coraz większą prędkością. Nie wiem, czy Ziemia wiruje szybciej, czy co to się dzieje... W każdym razie znowu kolejne wakacje nas dopadły. Tak naprawdę wakacje to mają uczniowie, a ja nadal zasuwam do pracy, ale nie o tym chciałam pisać.
Dzisiaj pokażę, jakie to drobne upominki dostali ci z moich uczniów, którzy najpierw zdobyli najlepszą ocenę, a następnie mieli szczęście w losowaniu. 




Wszystkim życzę udanego wypoczynku.

czwartek, 7 czerwca 2018

Stado żab

Skoro w temacie słowo "żaba", to od razu wiadomo, że chodzi o zakładki. Otóż jest rodzina z sześciorgiem dzieci. I one wszystkie CZYTAJĄ książki. Trzeba przyznać, że na tle tzw. przeciętnych Polaków taka rodzina wyróżnia się. Mama tych dzieci postanowiła zrobić im drobny prezent na Dzień Dziecka i poprosiła mnie o zrobienie "żabowych" zakładek. 
Cieszę się, że mam swój wkład w rozwój czytelnictwa w naszym kraju.





Niedługo wakacje, więc znowu kilku wyróżniających się spośród moich uczniów, dostanie drobne szydełkowe prezenty.

niedziela, 3 czerwca 2018

Bluzeczka

Jakiś czas temu kupiłam w chińskim sklepie aplikację, która mi się spodobała i na którą od początku miałam pomysł. Niedawno zauważyłam na ulicy, że dziewczęta noszą stroje z podobnymi aplikacjami. Chyba nastała nowa moda. 
A ja wymyśliłam taką bluzeczkę wcześniej - przypadek? Nie sądzę. Po prostu mam intuicję kreatora mody😜

czwartek, 31 maja 2018

I znowu buty

Wymyśliłam, skąd brać podeszwy do mojego szydełkowego obuwia. Do tych butków wykorzystałam podeszwy z moich starych butów, których już nie używałam. Dobrze, że ich jeszcze nie wyrzuciłam, a właśnie miałam to zrobić. W ostatniej chwili mnie olśniło i odprułam górę, która poszła do śmieci. Z reszty zrobiłam takie oto coś. Nie wiem, jak nazywa się ten typ butów, bo chyba nie balerinki... Może mnie ktoś oświeci?






Włoczka to ta sama, którą szydełkowałam buty maturalne, o których pisałam tu. (klik)
Buty używałam już kilka razy i zapewniam, że są bardzo wygodne. 
Przypominam, że mam jeszcze dwie pary nowych podeszw i kupiłam czerwoną włóczkę z acetatu. Tym razem to będą typowe balerinki. Muszą jednak poczekać na lipiec, bo już nie wiem do czego ręce włożyć. Przydałoby się wydłużyć dobę o kilka godzin z przeznaczeniem na robótkowanie. 😄😄😄

sobota, 26 maja 2018

Szydełko tunezyjskie dla początkujących - zadnie 11

Zadnie wykonałam już dawno. Nie prezentowałam zdjęć, bo zrobiłam kapciuszki jako prezent imieninowy i musiały najpierw dotrzeć do obdarowanej.
Tym razem postawiłam na klasyczną prostotę i paputki nie posiadają żadnych wrabianych wzorów. Ozdobiłam je tylko niewielką kokardką, zrobioną również szydełkiem tunezyjskim.




Witam dwie nowe obserwatorki. Janina, kgosia bardzo się cieszę, że chcecie zostać ze mną w Cichym Kąciku.

niedziela, 13 maja 2018

Do kolczyków naszyjnik

Zrobiłam taki naszyjnik:

Poleciał do koleżanki w ramach zabawy "Podaj dalej"
A tu film:

środa, 9 maja 2018

Buty na maturę

Moje ostatnie dziecko zaczęło zdawać maturę. Wpadłam na pomysł, by zrobić jej balerinki, które będą wygodne i jedyne - takie, których nikt nie ma. Niech jej to doda trochę animuszu i niech się nie stresuje tak bardzo, wiedząc, że mama o niej myśli cały czas, nadzorując innych maturzystów. Dość sprawnie mi poszła cała robota, więc z wielką radością wykonam jeszcze dwie pary. 

Dwie - bo jeszcze tyle mam podeszw. Zakupiłam je na Ukrainie i zapłaciłam jak za zboże. Więcej już nie będę sprowadzać, bo się kompletnie nie opłaca. A skąd wezmę na następne buty? Jeszcze tego nie wymyśliłam.

sobota, 5 maja 2018

Ubranko do chrztu

Jeżeli chrzczą mojego wnuczka, to  tylko w ubranku, które wykonam własnoręcznie. Fajnie to wygląda, jak się coś takiego napisze i zadeklaruje, że się zrobi. Uwierzcie, że ręka mi drżała w czasie pracy, bo cały czas myślałam: "a co będzie, jak mi się nie uda?
Takiej kruszynki, to nigdy nie ubierałam. Za modela służyła mi lalka Kaśka. Koniec końców udało się - Mama  wnuczusia była zadowolona, a ja odetchnęłam z ulgą. A teraz czas na ilustrację. Dzisiaj to będzie w formie filmu.
 No, dobra - kilka zdjęć też się wam należy:









poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Szydełko tunezyjskie dla początkujących - zadanie nr 10


I, proszę państwa, rzutem na taśmę, Jola zdążyła wykonać dziesiąte zadanie w terminie. Najwięcej czasu pochłonęło wymyślanie, co by tu wymyślić? No nie wiem, nie wiem. Jednak, kiedy pomysł już powstał w jej głowie, to realizacja nie była trudna. Wzorek ciekawy i bardzo przyjemny w szydełkowaniu, a czym? Oczywiście nowym szydełkiem, które wygrałam w konkursie (jeeee!).
I tutaj pojawia się pytanie: Co Jola wymyśliła do zrobienia w zadaniu dziesiątym? Otóż, proszę państwa, Ameryki nie odkryła, ani nie wpadła na pomysł godny nagrody Nobla. Jednakże to, co stworzyła spodobało się jej bliskim. A jest to..... poduszka, a właściwie podusia, czy wręcz maluteńka poduszeczka. Może wnusio z niej skorzysta? Kto wie? Może...


 

środa, 25 kwietnia 2018

Mały misiowy Budda i... buty

Misia dla wnusia zrobiłam. Zmówienie złożyła Mama maluszka. Miała być mała maskotka, żeby maluszek mógł się do niej przytulać i żeby można było ją zabrać do torebki. No, to powstał taki mały misio, który kojarzy mi się z posągami Buddy.

 


Jeszcze fotka ze starszym kumplem:


 A, jeszcze zaczęłam robić buty na maturę, bo młodsza córcia za nieco ponad tydzień będzie miała pierwszy egzamin. Trzeba jej humor troszkę podrasować.









 


niedziela, 22 kwietnia 2018

Wiosenne kolczyki

Bardzo mi się spodobały. I zrobiłam takie:
Poleciały już do Beaty-Beci
A tu film:

piątek, 6 kwietnia 2018

Zajączek dla Hani

Tej włóczki Dolphina, co to ostatnio ciągle o niej piszę, to jakoś nie mogę skończyć. Kolejna maskotka powstała - mały zajączek dla Hani, córeczki siostrzeńca. Bez żadnego wzoru, tylko tak z głowy. Nie jest idealny, ale dziewczynka chyba się cieszy. A, co ciekawe - jej rodzice - jeszcze bardziej, bo cenią ręcznie wykonane zabawki.




Jest też ciemna strona - włóczka jeszcze się nie skończyła. Powstanie jeszcze jeden drobiazg 😏