O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

sobota, 15 kwietnia 2017

Życzenia na Wielkanoc

Proszę przyjąć ode mnie życzenia spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych. 
Niech to będzie czas odpoczynku, który doda Wam energii do podejmowania kolejnych wyzwań robótkowych.

czwartek, 6 kwietnia 2017

Zakładkowa słabość

Mam słabość do tych zakładek. Już nic na to nie poradzę. A kiedy jeszcze są chętni, by je do siebie przygarnąć, to tym bardziej chce mi się szydełkować te zwierzaczki. Tym razem powstał śliczny, ale i dość pracochłonny lisek:



oraz całe stadko "rozdeptanych" żab:




środa, 29 marca 2017

D022 odsłona trzecia

W pierwszej odsłonie było tak: 

Następnie obrazek prezentował się tak:

Po wyszyciu piątego koloru pieski wyglądały tak:

Kiedy na kanwie jest sześć kolorów można oglądać coś takiego:

Teraz wyszywam przedostatni kolor. Myślałam, że szybciej skończę ten haft, ale i tak już niedługo wrócę do kolejnego UFO-ka.

poniedziałek, 27 marca 2017

Biała porzeczka

W tym poście (klik) pisałam o porzeczkowej bransoletce. Spodobała się nie tylko mnie, więc zrobiłam podobną: 

Nie miałam już czerwonych perełek, powstała więc biała porzeczka. Schemat taki sam, jak przy czerwonej bransoletce.
Dziękuję za pochwały czerwonej porzeczkowej. Cieszy mnie to, że przywołała u Was wspomnienia lata, a nawet dzieciństwa. To mi już wystarczy, by czuć się usatysfakcjonowaną (ależ trudne słowo!) i chcieć tworzyć nadal. 
A D022 przybywa. Są już wyszyte cztery kolory, chociaż to jeszcze nie półmetek:

wtorek, 21 marca 2017

Wiosna, ach to ty!

Dzisiejsza pogoda zachęciła mnie do przeglądu mojego ogródka. Znalazłam pierwsze zwiastuny wiosny.




Ktoś mógłby powiedzieć: "Phi! takie kwiatki to już u mnie kwitły dwa tygodnie temu..." Ale spójrzcie, ile śniegu jeszcze mamy w górach:
 To widok z mojego okna na Babią Górę ------------------->



Te ośnieżone szczyty w oddali to Tatry.















Prawdziwa wiosna zawita do nas dopiero za 3-4 tygodnie i to jeszcze przy dobrych układach. 
Cieszą jednak i te maleńkie kwitnące roślinki i ptaki, które wydzierają się ile sił w płucach.
Idzie wiosna...

poniedziałek, 20 marca 2017

D022

D022 - taki tytuł widnieje na schemacie z zestawu, który postanowiłam wyszyć. Zaledwie 8 kolorów, a wszystkie bardzo do siebie podobne. Podobne, ale tylko w trakcie wyszywania, bo na palecie można je całkiem swobodnie rozróżnić:
Zapodziałam swój ulubiony pisak do znaczenia kratek i muszę wyszywać na "łysej" kanwie. Kolory w robocie są tak podobne, że prawie nie do odróżnienia. Żeby to pokazać, mam zagadkę: ile kolorów już zużyłam?
Dla ułatwienia podpowiem, że trzy.
Ale cieszy mnie ta wyszywanka i dość szybko jej przybywa. Teraz wygląda tak:
Jeżeli nic mi nie przeszkodzi, to w tym miesiącu już drugi obrazek będzie czekał na oprawę.



środa, 15 marca 2017

Porzeczkowa bransoletka

W najbliższych dniach w Caviarni będzie mocno koralikowo. Otrzymałam zakupione koraliki, zbliża się wiosna. Skończyłam jednego ufo-ka, a kolejny wyszywa się i wyszywa. To wszystko stało się powodem dla którego chwyciłam za igłę i zaczęłam realizować swoje plany biżuteryjne. Na początek bransoletka, która skojarzyła mi się z porzeczkami:
 Zrobiłam ją korzystając z tego kursu (klik)

piątek, 10 marca 2017

Wymianka na Dzień Kobiet

Na forum Haftowanko zorganizowałam wymiankę na Dzień Kobiet. Motywem przewodnim były zwierzęta. Przygotowałam prezent dla Uli i jej kota Tofiego:




Do mnie przybyła paczuszka od Nicol:


Jestem bardzo zadowolona z prezentu. W spanielku z torby na zakupy chyba się zakocham. Cały czas myślę, że powinno mu przysługiwać miejsce na ścianie.
Mam nadzieję, że koleżankom także przypadły do gustu ich niespodzianki.

poniedziałek, 6 marca 2017

Ocalona Audrey

Zbierałam się i zbierałam do tego prucia (klik), ale jakoś żal mi było pracy włożonej w kardigan. Pomyślałam: niech leży, póki nie będę potrzebować włóczki z niego. I okazuje się, że to był dobry pomysł. Kilka dni temu dostałam informację z e-dziewiarki, że uzupełnili zapasy czarnego koloru! Wyobrażacie sobie moją radość? Nowy motek mam już w domu i będę mogła ukończyć swój sweterek. Na wiosnę do spódniczki lub dżinsów - zamiast znienawidzonego już zimowego płaszczyka - będzie jak znalazł.

 Przy okazji uzupełniłam swój warsztat o metalowe druty KP 4mm i dwie nowe żyłki.
Już się cieszę. Tymczasem jednak, kończę kolejnego UFO-ka...

niedziela, 5 marca 2017

Czerwone kolczyki

Ciągle myślę o zrobieniu sobie następnego ładnego naszyjnika. Koniecznie w kolorze czerwonym. I jakoś nie mogę wymyślić, jaki miałby on mieć kształt. Dlatego zrobiłam kolczyki - taką małą namiastkę.


Zrobiłam kolczyki korzystając ze schematu ze strony beaddiagrams:


wtorek, 28 lutego 2017

Audrey - do sprucia

Czasami trzeba pruć - nie ma zmiłuj. Tym razem padło na Audrey. 
Zaczęłam go tworzyć w kwietniu - pomagała mi Hania (klik).  W maju już było całkiem sporo swetra (klik). A potem zabrakło włóczki. Kupiłam jeszcze dwadzieścia dkg. Sądziłam, że wystarczy. Nie wystarczyło. Brakuje na kilkanaście cm rękawów. 

A włóczki już nie ma w pasmanteriach. Bliscy doradzali, żebym pokombinowała z inną nitką, ale ja straciłam serce do tego projektu. Wolę spruć i zrobić z niej coś innego.
Nie chcę też rezygnować z Audrey. Zrobię go na nowo, ale zmienię trochę koncepcję. Zrobię zupełnie inaczej, po swojemu. Wykorzystam jedynie motyw ukośnych warkoczyków. I powstanie z innej włóczki. Taki jest teraz plan.
A wy często zmieniacie koncepcje? Prujecie prawie całkiem skończone swetry?

środa, 15 lutego 2017

Pierwszy UFO-k skończony.

Na jednym z obserwowanych przeze mnie blogów znalazłam zachętę do kończenia UFO-ków. Wzięłam to sobie do serca. Odgruzowałam baaardzo starą robótkę i zabrałam się do pracy. Najpierw z pół godziny kontemplowałam schemat i miejsca na obrazku, gdzie należało uzupełnić krzyżyki, a potem igiełka śmigała zaledwie cztery popołudnia i wieczory. Obrazek jest jeszcze na tamborku, ale tak się cieszę, że cyknęłam szybką fotkę, żeby ogłosić całemu światu: KONIEC!!!. 
Teraz tylko pranie i wyprawa do ramiarza (w ościennym kraju).

Zupełnie nie umiem sobie odpowiedzieć, dlaczego tak długo czekałam z dokończeniem obrazka?
Zrobię zdjęcia przy lepszym oświetleniu i po wypraniu robótki, to uzupełnię galerię.

piątek, 10 lutego 2017

Oświecona

Czego jeszcze nie robiłam? Świeczek! Trzeba było nadrobić braki. 





Zasuszonych kwiatków nie było wiele, więc powstały tylko cztery świece. 






Teraz byle do wiosny, lata i jesieni. Przypomnę sobie młode lata. Będę suszyć roślinki.
Szkoda tylko, że ramkę do suszenia już dawno wyrzuciłam.
Świeczki nie są idealne, bo powstawały z kilku rodzajów stearyny. Następne będą ładniejsze. Taką mam nadzieję...

U nas jest teraz taka pogoda: