O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

środa, 30 grudnia 2015

Ozdoby choinkowe

Dopiero dzisiaj mogę pokazać, jakie ozdoby na choinkę wykonałam w tym roku. Mam nadzieję, że zawisły na choinkach moich forumkowych koleżanek.
Do Beatki poleciała taka "ciężarna" bombeczka:

I jeszcze taka:
 
A do miltonii taka:
Bombeczkom towarzyszyły aniołki












słodkości

 





 






i przydasie różniaste

 Oto paczuszki prawie gotowe do wysłania:
Mam nadzieję, że prezenty przypadły dziewczynom do gustu.

A skoro jestem już w temacie bombowym, to proszę pooglądać, co moje dziewczyny z kółka rękodzielniczego stworzyły na swoje choinki:





 



I na koniec dzisiejszego wpisu serdecznie witam nową obserwatorkę.

wtorek, 29 grudnia 2015

Aidowe candy u Chagi

Chaga bardzo hojnie chce obdarować trzy osoby:
Stanęłam w kolejce na 60-tym miejscu i mam cichutką nadzieję, że po raz pierwszy w życiu uda mi się stanąć wśród trzech szczęśliwych obdarowanych.

Mamooo ?!!!... efekt końcowy

Niedawno pisałam o szczególnie pilnej prośbie mojej córki (klik). Dziś córcia bawi się na weselu, a ja zaprezentuję wynik owej prośby:
 

czwartek, 24 grudnia 2015

Życzenia nietypowo

Odkryłam nowe narzędzie internetowe, dzięki któremu stworzyłam nietypowe życzenia świąteczne. Ciekawe, czy uda się komuś odgadnąć tekst tych życzeń?
Dla zainteresowanych zabawą tworzenia różnych chmurek wstawiam link (klik)

sobota, 12 grudnia 2015

Podsumowanie drugiego roku

Są tacy, co nie lubią żadnych podsumowań. Są też tacy, jak moja kochana Teściowa, którzy pamiętają ile snopków siana zostało zebranych w kolejnych latach z tego, tamtego i kolejnych pól. A mój sąsiad-grzybiarz pamięta dokładnie ile sztuk grzybów z rozdzieleniem na gatunki zebrał z konkretnych polanek i łączek dwa, trzy, cztery lata temu. Mnie się to podoba.
Dlatego podam dziś kilka liczb. W czasie drugiego roku blogowania Caviarnię odwiedzono 16753 razy. Goście zostawili około 250 komentarzy.  Zostałam też wyróżniona przez 21 osób, które postanowiły dołączyć do zeszłorocznych czterech obserwatorek. Bardzo się z tego cieszę i traktuję te dziewczyny, jak swoje internetowe przyjaciółki.
Szczególnie chciałabym podziękować Bożenie z bloga Crochet & Tatting & Scrap , która udzieliła mi kilka cennych rad. Muszę się przyznać, że myślę o Niej, jak o bliskiej sąsiadce, bo obie mieszkamy w Małopolsce - ja trochę dalej od Krakowa.
Na koniec dziękuję, że odwiedzacie mój Cichy Kącik. Mam nadzieję, że będziecie ze mną też w przyszłym roku. 

Wyniki urodzinowej rozdawajki

Serdecznie dziękuję wszystkim Paniom, które wyraziły chęć udziału w mojej zabawie. Nie spodziewałam się tak licznego odzewu. 
Uznałam, że najbardziej losowo będzie, gdy bezduszna maszyna w postaci strony Losowe.pl wskaże, które ze zgłaszających się Pań zostaną posiadaczkami prezentów. W tym celu wypisałam na kartce - w kolejności zgłaszania - wszystkie loginy. Pomyliłam się co do ilości, bo okazało się, że jedna z Was zostawiła dwa komentarze. Szybko jednak znalazłam błąd. Lista wygląda tak:
Następnie wrzuciłam wszystkie numery do maszyny losującej i poprosiłam o wybranie trzech liczb:
Jak widać na załączonym obrazku liczby nie zostały wybrane w porządku ani rosnącym, ani malejącym. Bardzo mnie to ucieszyło, bo jak pamiętacie obiecywałam, że konkretne przedmioty trafią do pierwszej, drugiej i trzeciej wylosowanej osoby.
Mam więc ogromną przyjemność ogłosić, że Kamira90 otrzymuje ode mnie lariat popielaty, Bazia dostanie lariat miętowy, a ocieplacze na kubeczki pofruną do Anonimowej Agnieszki W.
Bardzo proszę wylosowane Panie o pilny kontakt, bym mogła jak najszybciej wysłać do Was prezenty.
Na koniec serdecznie gratuluję zwyciężczyniom, ale sądzę, że to jednak ja otrzymałam największą nagrodę w postaci obserwatorek i, mam nadzieję, nowych przyjaciółek blogowych, do których teraz też zaglądam.
Wieczorem napiszę drugiego posta - podsumowującego drugi rok blogowania.

sobota, 5 grudnia 2015

Zrobiłam studio fotograficzne

Wiele jest w sieci przepisów na zrobienie tzw. Photo Light Box, np. tu (klik). A ja stale mam problemy ze zrobieniem ładnego zdjęcia. W końcu nie wytrzymałam i postanowiłam zrobić sobie moje małe studio fotograficzne. Na brak pudełek nie narzekam. Wybrałam jedno z większych, wycięłam trzy ścianki. Do wyklejenia ich użyłam flizeliny. Wzięłam dwie warstwy, bo miałam tę cieniutką. Potrzebowałam jeszcze kawałek ładnego bristolu w białym kolorze. I "wuala"!
Może moje studio z zewnątrz nie wygląda szczególnie imponująco, 



ale zdjęcia z niego wychodzą takie:
Jak jeszcze ładnie ułożę fotografowany obiekt, to będzie całkiem przyzwoicie. 
Dodam, że zdjęcie robiłam już po zmroku.
Szkoda, że noga się tam nie zmieści, żeby skarpetki ładnie obfocić (hi, hi).

środa, 2 grudnia 2015

Mamooo ?!!!...

Zapewne każda z pań, która jest mamą nie raz słyszała takie wezwanie. Oznacza ono, że trzeba będzie porzucić wszystko, co mamy "na warsztacie" i niezwłocznie zająć się niezwykle ważnym projektem. Ważnym dla autora wezwania: "mamooo". Nie inaczej jest i tym razem.
Otóż koleżanka (nie pierwsza i nie ostatnia) mojej córki w tym miesiącu wychodzi za mąż. Wiadomo było o tym już od sierpnia, ale moje dziecko dopiero teraz wymyśliło sobie, że chciałoby, bym wyszyła pamiątkę ślubną. I oto wczoraj otrzymałam prośbę, której się nie odmawia. Zostawiłam więc wszystko i wieczorem zabrałam się do pracy:


A dzisiaj jest już tyle na tamborku:


I wszystko byłoby super, gdyby nie motyw, który sobie córka wybrała. Wyszywałam go już chyba z pięć razy i zaczyna mi się nudzić. Próbuję jednak za każdym razem wyszyć obrazek trochę inaczej. Bawię się kolorem i napisami. W końcu chodzi o to, by nie produkować masówki, prawda?

niedziela, 29 listopada 2015

Dodatek do skarpetkowej opowieści

Opowiedziałam Wam, jak powstawały pewne skarpety (klik). W kilku komentarzach pojawiły się uwagi, że nie robicie skarpetek od palców. Tymczasem na moich drutach dziergała się kolejna ich para. Czynność sama w sobie żadną rewelacją nie jest. Chcę Wam jednak pokazać, jak można wykorzystać włóczkę. W pokazywanych teraz skarpetach wykorzystałam czarną włóczkę do samego końca. Zostało jej 8 cm. W żadnej chwili nie bałam się, że mi braknie nitki. Była tylko kwestia stworzenia dłuższej lub krótszej nogawki. Widać, że ostatni czarny pasek jest krótszy o dwa okrążenia od wcześniejszych?


 Te będą prezentem na Mikołaja dla mojego Męża.

czwartek, 26 listopada 2015

Biało-czerwona papierowa

Dlaczego dzisiaj "odgrzewane kotlety"? Święto narodowe było dwa tygodnie temu, a wtedy odbywały się różnego rodzaju imprezy i akademie. Na każdą trzeba przygotować odpowiednią oprawę. Różni ludzie przy tym pracują. A widz nie zawsze zwróci na to uwagę. Hmmm...
Tymczasem kilkoro uczniów i dwie nauczycielki (jedna napracowała się bardziej niż druga) przez parę godzin pracowicie tworzyło białe i czerwone róże z bibułki, które następnie zostały wykorzystane w spektaklu 11 listopada. Stał sobie ten koszyk troszkę na uboczu. Z rozmowy wyszło mi, że nie wszyscy go zauważyli. Dlatego postanowiłam w tym miejscu go uwiecznić.






Ładne te róże nam wyszły, prawda?

wtorek, 17 listopada 2015

Skarpetkowa opowieść

Zmieniłam pierwsze trzy zdjęcia, bo sama nie mogłam patrzeć na te okropne fotki, zrobione przy złym oświetleniu.
Opowiem dzisiaj, jak powstały te skarpety:





Tym razem nie siliłam się na wykonanie więcej niż jednej pary na raz. Kiedyś spróbowałam zrobić cztery skarpetki równocześnie (klik). Udowodniłam sobie, że można, ale po co? I wróciłam do dziergania "po staremu".
 Na początek nabrałam po 20 oczek na każdą skarpetkę tym sposobem:
 
Autor filmu: Intensywnie Kreatywna
I zrobiłam beżową nitką początek skarpetki, dodając w co drugim okrążeniu po 4 oczka do liczby 60 oczek:
Zmieniłam nitkę na czarną i kontynuowałam robótkę do długości 15 cm:
W tym momencie zaczęłam wyrabiać klin na piętę. 

Może w tym pomóc taki film:
Autor filmu: Alicja Astapko-Kumorek
Następnie zrobiłam nogawkę w paseczki i zakończyłam ściągaczem 1x1, który zamknęłam tak, jak na tym filmie:
Autor filmu: KnittFreedom
Skarpetki wykonałam na drutach KP 3,5 mm z włóczki YarnArt Wool (80% wełny i 20 % poliamidu; 100g/340m) w kolorach czarnym i beżowym.

czwartek, 12 listopada 2015

Urodzinowa rozdawajka

Zbliżają się drugie urodziny Cichego Kącika.  Cieszy mnie ogromnie, że są osoby, które tu zaglądają. Wasza obecność jest dla mnie ważna. Aby uczcić to wydarzenie postanowiłam zorganizować rozdawajkę.
Oto co należy zrobić:
  •  zostawić do północy 11 grudnia pod tym postem komentarz, w którym wyrazisz chęć wzięcia udziału w zabawie,
  • umieścić banerek na pasku bocznym swojego bloga (jeśli go prowadzisz), lub polubić mojego bloga na FB (jeśli nie masz gdzie umieścić banerka) i zostawić namiary do siebie,
  • posiadać adres w Polsce, bo wysyłka będzie tylko na terenie naszego kraju.
  • zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów, chociaż nie jest to warunek konieczny udziału w zabawie.
Baner do wklejenia:
12 grudnia zostaną wylosowane osoby, do których trafią:
Do pierwszej - lariat w kolorach biały-popielaty-czarny



Do drugiej - lariat w kolorze biały-miętowy



Do trzeciej - dwa kubraczki na kubeczki. Założyłam sobie, że będą to "kubeczki minionkowe". Jednakże Minionki znam tylko z reklam telewizyjnych, więc robiłam z pamięci, która okazała się zawodna. Moja córka twierdzi, że to NIE są Minionki. Trudno - już nie bedę ich zmieniać:


środa, 4 listopada 2015

Slippersy

I znowu kapciuszki domowe uskuteczniłam. A to z dwóch powodów. Moje dziewczyny na kółku dziewiarskim są na etapie rozpoczęcia pracy nad szydełkowymi kapciami. Wypada je zachęcić do podjęcia wysiłku, który, co prawda, nie jest wielki, ale jak się zaczyna robótkową przygodę, to każde wyzwanie wydaje się jak Mont Everest. To był pierwszy powód. A drugim była moja córka, która w czasie ostatnich odwiedzin poskarżyła się, że musiała wyrzucić zniszczone kapciuszki. Złapałam więc szydełko, jakieś resztki i szybciutko wyszydełkowałam jej nowe paputki.
Użyłam bardzo grubej włóczki, której składu i nazwy nie pomnę, szydełko nr 6 mm. Ścieg to półsłupki nawijane. Całość ozdobiona słupkami resztką włóczki w kolorze czerwonym. Wisienką na torcie jest czerwona kokardka wydziergana na drutach ściegiem francuskim. Czas pracy - około 3 godzin (ja nie pracuję szybko ;)
I oto mamy:



U nas jest teraz taka pogoda: