O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

wtorek, 17 listopada 2015

Skarpetkowa opowieść

Zmieniłam pierwsze trzy zdjęcia, bo sama nie mogłam patrzeć na te okropne fotki, zrobione przy złym oświetleniu.
Opowiem dzisiaj, jak powstały te skarpety:





Tym razem nie siliłam się na wykonanie więcej niż jednej pary na raz. Kiedyś spróbowałam zrobić cztery skarpetki równocześnie (klik). Udowodniłam sobie, że można, ale po co? I wróciłam do dziergania "po staremu".
 Na początek nabrałam po 20 oczek na każdą skarpetkę tym sposobem:
 
Autor filmu: Intensywnie Kreatywna
I zrobiłam beżową nitką początek skarpetki, dodając w co drugim okrążeniu po 4 oczka do liczby 60 oczek:
Zmieniłam nitkę na czarną i kontynuowałam robótkę do długości 15 cm:
W tym momencie zaczęłam wyrabiać klin na piętę. 

Może w tym pomóc taki film:
Autor filmu: Alicja Astapko-Kumorek
Następnie zrobiłam nogawkę w paseczki i zakończyłam ściągaczem 1x1, który zamknęłam tak, jak na tym filmie:
Autor filmu: KnittFreedom
Skarpetki wykonałam na drutach KP 3,5 mm z włóczki YarnArt Wool (80% wełny i 20 % poliamidu; 100g/340m) w kolorach czarnym i beżowym.

24 komentarze:

  1. Ciekawa ta skarpetkowa opowieść, bo po raz pierwszy ( dla mnie ) koniec jest początkiem. Zawsze zaczynałam z tej drugiej strony. Każdy sposób jest dobry, jak wychodzą takie cuda :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna już robię skarpetki od palców zaczynając i to w dodatku dwie równocześnie. Dzięki temu nie boję się, że braknie mi włóczki (mogę ją zużyć do ostatniego dosłownie cm) i skarpetki zawsze są jednakowe.

      Usuń
  2. Robie skarpety na drutach ale zawsze od gory chociaz juz gdzies spotkalam ze mozna od palcow i sie zasze zastanawialam jak tak mozna ale teraz jest kursik i napewno z niego skorzystam jak obrobie sie z swiatecznymi dekoracjami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro jesteś "wytrenowana" w robieniu skarpetek, to nie będziesz mieć żadnego problemu.

      Usuń
  3. Ja też (tak jak inne komentujące tutaj Dziewiarki :o) "robiłam skarpety od ściągacza, dziekuję za ten kursik z pewnością spróbuje Twojej od-palcowej, skarpetkowej inspiracji. Pozdrawiam. Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam Cię do tego i chętnie obejrzę efekt Twojej pracy.

      Usuń
  4. Ja będąc ostanio na zakupach dostrzegłam gazetke ze skarpetkami, dokonałam zakupu. Sama nie umiem ale może mama kiedyś wypróbuje. Tam technika nieco inna bo na 5 drutach. A Twoje jak zwykle są śliczne i aż zazdroszcze Twoim córom bo napewno im stopy w zimie nie zmarzną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Technika pracy na drutach skarpetkowych - pięciu, czy też trzech jest bardzo podobna, jak na drutach z żyłką. A prezentowane skarpetki są przeznaczone dla mojego Zięcia, chociaż prezentuje je właśnie moja młodsza córka ;)

      Usuń
    2. Może postanowienie noworoczne bedzie dotyczylo nauki szydełkowania badz dziergania na drutach ;)
      No to zazroszcze Zięciowi, ale tego ze ma fajna teściowa ;)

      Usuń
    3. Chętnie służę pomocą - może to będzie pretekst do osobistego spotkania ;)

      Usuń
    4. Co do spotkania ja juz kiedyś obczajałam trase i nawet szukałam punktu pomiędzy haha
      Sama wiesz, że bardzo chętnie, ja uzależniona od transportu publicznego niestety :(

      Usuń
    5. Jakoś sobie poradzimy. Może odwiedziny z noclegiem? :) Ale będziemy się dogadywać już przez maila - OK?

      Usuń
  5. Dawno skarpetek nie robiłam.. W przystępny sposób opisałaś co i jak! Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, mam wrażenie, że Ty jesteś lepszą dziewiarką ode mnie i nie potrzebne Ci są moje rady. Jeżeli jednak moje skarpeciochy staną się inspiracją, to będzie mi bardzo miło.

      Usuń
  6. A ja nigdy nie robiłam skarpetek. Kiedyś zrobiłam szalik :-) fajne te skarpetki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wykonane i wszystko jest w jednym poście tak jak lubię:) Zima idzie więc skarpety będą potrzebne:) Na jednej z angielskich stron widziałam pana dziergającego 5 par skarpet jednocześnie. A najciekawsze było to, że wszystkie były robione wzorami wrabianymi i każda para miała swój wzór i swoje kolory:) To zdjęcie zapadło mi w pamięć jak znajdę to Ci podam link:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam tego pana i trochę mu pozazdrościłam, że potrafi operować tyloma nitkami naraz.. Mój rekord w ilości nitek w jednym rzędzie to sto jedenaście. Oj naprzekładałam się wtedy, aż mi się w głowie kręciło. Za to sweterek noszę do dzisiaj - już ponad 20 lat(!) i ciągle jest ładny. Chyba miałam dobrą włóczkę. Pamiętam, że przywiozłam ją sobie z ówczesnego NRD.

      Usuń
    2. To musisz go koniecznie pokazać:)

      Usuń
    3. Basiu, ale co pokazać? Pana od skarpetek, czy sweterek? ;)

      Usuń
  8. Druty to jakoś mi nie przypadły do serca i skarpet nie potrafię zrobić.Twoje fantastyczne.Jestem 21 obserwatorem to oczko? szczęśliwe???

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że mnie odwiedzasz. Zapraszam częściej.
Zostaw komentarz, bo każdy dodaje mi skrzydeł!
I chociaż możesz pozostać anonimem, to zdradź chociaż swoje imię, bym wiedziała, jak się do Ciebie zwracać.

U nas jest teraz taka pogoda: