O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

wtorek, 28 lutego 2017

Audrey - do sprucia

Czasami trzeba pruć - nie ma zmiłuj. Tym razem padło na Audrey. 
Zaczęłam go tworzyć w kwietniu - pomagała mi Hania (klik).  W maju już było całkiem sporo swetra (klik). A potem zabrakło włóczki. Kupiłam jeszcze dwadzieścia dkg. Sądziłam, że wystarczy. Nie wystarczyło. Brakuje na kilkanaście cm rękawów. 

A włóczki już nie ma w pasmanteriach. Bliscy doradzali, żebym pokombinowała z inną nitką, ale ja straciłam serce do tego projektu. Wolę spruć i zrobić z niej coś innego.
Nie chcę też rezygnować z Audrey. Zrobię go na nowo, ale zmienię trochę koncepcję. Zrobię zupełnie inaczej, po swojemu. Wykorzystam jedynie motyw ukośnych warkoczyków. I powstanie z innej włóczki. Taki jest teraz plan.
A wy często zmieniacie koncepcje? Prujecie prawie całkiem skończone swetry?

środa, 15 lutego 2017

Pierwszy UFO-k skończony.

Na jednym z obserwowanych przeze mnie blogów znalazłam zachętę do kończenia UFO-ków. Wzięłam to sobie do serca. Odgruzowałam baaardzo starą robótkę i zabrałam się do pracy. Najpierw z pół godziny kontemplowałam schemat i miejsca na obrazku, gdzie należało uzupełnić krzyżyki, a potem igiełka śmigała zaledwie cztery popołudnia i wieczory. Obrazek jest jeszcze na tamborku, ale tak się cieszę, że cyknęłam szybką fotkę, żeby ogłosić całemu światu: KONIEC!!!. 
Teraz tylko pranie i wyprawa do ramiarza (w ościennym kraju).

Zupełnie nie umiem sobie odpowiedzieć, dlaczego tak długo czekałam z dokończeniem obrazka?
Zrobię zdjęcia przy lepszym oświetleniu i po wypraniu robótki, to uzupełnię galerię.

piątek, 10 lutego 2017

Oświecona

Czego jeszcze nie robiłam? Świeczek! Trzeba było nadrobić braki. 





Zasuszonych kwiatków nie było wiele, więc powstały tylko cztery świece. 






Teraz byle do wiosny, lata i jesieni. Przypomnę sobie młode lata. Będę suszyć roślinki.
Szkoda tylko, że ramkę do suszenia już dawno wyrzuciłam.
Świeczki nie są idealne, bo powstawały z kilku rodzajów stearyny. Następne będą ładniejsze. Taką mam nadzieję...

poniedziałek, 6 lutego 2017

Góralskie zamówienie

Trzy tygodnie temu szwagierka ładnie poprosiła: "Mogłabyś zrobić dla Darka skarpety do stroju góralskiego?"... 
"I dla Adriana.".... 
"No, i dla Madzi też." "Kupię wełnę"
Pewnie, czemu nie. Wczoraj powiadomiłam szwagierkę, że skarpety są już gotowe. Zdziwiła się, bo jeszcze nie kupiła włóczki.
Z męskimi nie miałam żadnego problemu,

ale dziecięcych jeszcze nie robiłam. Bez przymiarek istniało zagrożenie, że nie trafię z rozmiarem. Zrobiłam więc skrętki, w których nie trzeba wyrabiać pięty. Dzięki temu będą też dłużej służyły. 
Te skrętki robiłam z grubej włóczki, więc zastosowałam schemat: 3op, 2ol i przesunięcie o jedno oczko co  3 rzędy.

U nas jest teraz taka pogoda: