O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

czwartek, 9 czerwca 2016

Człowiek uczy się całe życie...

... tak mawiała moja Mama, kiedy nie miałam ochoty odrabiać lekcji. Wtedy myślałam, że jak będę już duża, to zdecyduję niczego się nie uczyć. Nikt mnie nie będzie mógł zmusić. Jednak okazało się, że to Mama miała rację. Jestem "duża" i ciągle uczę się czegoś nowego. Nikt nie musi mnie zmuszać. Sama chętnie wybieram nowe dziedziny, w których chcę pobierać lekcje. Jedna z takich okazji trafiła się niedawno. Były to warsztaty ceramiczne organizowane przez Stowarzyszenie Rozwoju Orawy. Poszłam bez żadnego planu. Nie miałam pojęcia, co będziemy robić, ale kiedy po wstępnym wykładzie i pokazie prac należało podjąć decyzję, nie miałam żadnej wątpliwości, co będę próbowała zrobić. I zrobiłam. Nie jest idealna i może troszkę zbyt mała, ale mnie cieszy, bo spełnia swoją rolę.











I wiecie, co to jest? Ta koślawa miseczka z dziwnym pęknięciem? To jest miseczka na włóczkę. Wkładam do niej kłębek i dziergam sobie, a on nie "biega" po podłodze. Można kupić takie miski - piękne, jak królewny, ale też odpowiednio drogie. Moje "brzydkie kaczątko" zrobiłam sobie sama :)


15 komentarzy:

  1. To Twoje brzydkie kaczątko jest super, wygląda jak z jakiejś dynastii Ming :) I bardzo przydatna zwłaszcza dla Ciebie bo dużo pracujesz z włóczkami, Gratuluję nowej umiejętności. (h)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo! Też się wybieram na warsztaty ceramiczne żeby sobie taka zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to czeka Cię dobra zabawa. Może Twoja miseczka będzie bardziej udana :d

      Usuń
  3. Bardzo fajna, taka egzotyczna :) A poza tym zrobiona własnoręcznie, czyli bezcenna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ją traktuję. Stoi obok mojego stanowiska pracy cały czas. Jeżeli nie dziergam, to miseczka pełni rolę śmietniczki na odcięte nitki, albo jest "źródłem" cukierków (niestety) :p

      Usuń
  4. Widziałam takie miski nie raz ale zrobiona przez siebie cieszy bardziej:) Jakoś u mnie taka misa by się nie sprawdziła bo moją nitkę odwijają koty i mam dzięki temu dobrą zabawę:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tak. Moja sunia nie interesuje się włóczką w ogóle, a świnki za to są zainteresowane wyłącznie przegryzieniem nitki. Nie znam więc takich zabaw, z jakimi Ty masz do czynienia.

      Usuń
  5. Super miseczka, bardzo udana praca, tylko pogratulować! pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uciekający kłębek cieszy tylko kota, Twoja miseczka jest fajna i przydatna, świetny pomysł:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne jest Twoje "brzydkie kaczątko". I unikalne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I ja bym się chętnie pobawiła na takich warsztatach.
    Cudeńko wyszło i jakie praktyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna miska! A co swoje to swoje, nawet jak koślawe :) Zazdroszczę bo sama chętnie bym się wybrała na takie warsztaty :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna praca!
    Też tak myślę, "że człowiek całe życie nasiąka" ( to powiedzenie mojej Babci, i także stosuje się do tych słów. I jeszcze mam jedno "nigdy się nie zatrzymuj, zrób chociaż pół kroczku do przodu" ( to moje)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. brzydkie kaczątko ma to do siebie, że staje się w końcu pięknym łabędziem - no i to jest przykład tej fantastycznej przemiany! gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że mnie odwiedzasz. Zapraszam częściej.
Zostaw komentarz, bo każdy dodaje mi skrzydeł!
I chociaż możesz pozostać anonimem, to zdradź chociaż swoje imię, bym wiedziała, jak się do Ciebie zwracać.

U nas jest teraz taka pogoda: