O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

wtorek, 12 lipca 2016

Naciągaczki

Znacie ten problem, kiedy słabo naciągnięte boczne brzegi kanwy fruwają, jak skrzydła motyla? Dla mnie to jedna z najbardziej wkurzających rzeczy w wyszywaniu na krośnie. Okazuje się, że Rosjanki są  zdolne i znalazły lekarstwo na tę bolączkę hafciarek. Pomocne coś, co wymyśliły nie ma nawet polskiej nazwy. Po rosyjsku nazywa się to боковая натяжка канвы. Przeczytałam o przydasiu na jednym z blogów, na własne potrzeby nazwałam naciągaczkami i żeby nie zgubić namiarów, dodałam autorkę do znajomych. Kobieta od razu do mnie napisała (zna język polski!) - wywiązała się bardzo przyjemna konwersacja. Efektem było zmówienie takich właśnie naciągaczek, które są już u mnie i pewnie niedługo pomogą mi w wyszywaniu ufoka, czekającego na wykończenie.... nawet nie napiszę jak długo, ale bardzo długo.
Wybór nie był łatwy. Mogłam decydować o kolorze gumek, żabek i rodzaju ozdobnej przywieszki. 
Po otrzymaniu paczki i rozpakowaniu jej zobaczyłam takie coś:






Znalazłam też filmik na YT, który pokazuje, jak używać pomocnika.
 Gdyby ktoś chciał skorzystać z tego pomysłu, to TUTAJ są namiary na twórczynię tego "cosia".

10 komentarzy:

  1. Bardzo pomysłowe ustrojstwo :)Może by się też w takie coś zaopatrzył....

    OdpowiedzUsuń
  2. Na początku jak przeczytałam temat postu, myślałam że ktoś Cię naciągnął, ale na szczęście to nie to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w pierwszej chwili pomyślałam, że zostałaś oszukana. :)
      Bardzo mi się podobają te naciągaczki - podziwiam nie tylko za ich funkcję praktyczną ale także estetykę ich wykonania.

      Usuń
  3. Jola potrafi budować napięcie:) ciekawe rozwiązanie. pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają na dość przydatne;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy pomysł:) I pomyśleć, że ja korzystam jeszcze z tamborka:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że to o inne naciągaczki chodzi:) pierwszy raz widzę coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej wygląda na bardzo skomplikowane, pokaż jak to wygląda na Twoim tamborku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie stosuje się do tamborka, tylko do pracy z krosnem. Zrobię zdjęcie i pokażę przy okazji jednego z kolejnych wpisów.

      Usuń

Dziękuję, że mnie odwiedzasz. Zapraszam częściej.
Zostaw komentarz, bo każdy dodaje mi skrzydeł!
I chociaż możesz pozostać anonimem, to zdradź chociaż swoje imię, bym wiedziała, jak się do Ciebie zwracać.

U nas jest teraz taka pogoda: