Na szydełku też coś tam potrafię wydziergać, chociaż nie jest to technika, w której dobrze się poruszam. Przed świętami nie mogłam jeszcze pokazać, bo Mikołajek był przeznaczony na prezent, ale teraz już nie zepsuję niespodzianki:
Nowa maskotka dołączyła więc do grona innych wyszydełkowanych przeze mnie:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję, że mnie odwiedzasz. Zapraszam częściej.
Zostaw komentarz, bo każdy dodaje mi skrzydeł!
I chociaż możesz pozostać anonimem, to zdradź chociaż swoje imię, bym wiedziała, jak się do Ciebie zwracać.