O mnie

Moje zdjęcie
Moją największą pasją jest kynologia. W wolnych chwilach zajmuję się haftem, dzierganiem na drutach i szydełku oraz czytam książki. Moim nowym hobby od niedawna jest decoupage, a także tworzenie biżuterii z koralików. Ten blog kieruję do wszystkich, których zaciekawią moje prace, a także tych, którzy chcieliby cieszyć oko zdjęciami moich zwierzęcych przyjaciół.

Obserwatorzy

sobota, 31 października 2015

Wymianka herbaciano-kawowa

Bardzo lubię nasze forumowe wymianki na Haftowanku. To, co przygotowałam dla koleżanki zaprezentowałam w poprzednim poście.Ja natomiast zostałam obdarowana takimi oto cudownościami:
Podkładka pod herbatkę (prezent tematyczny):





I herbatki (przepyszne):




Koraliki i zapięcia do biżuterii (przydasie):




Coś słodkiego:


A tak się prezentuje cała przesyłka wymiankowa:



Oczywiście podkładka została natychmiast wykorzystana i od tej pory króluje na moim stole:


Orszulko dziękuję Ci serdecznie  smiles

czwartek, 29 października 2015

Ubranko na kubek do kawy / herbaty

Po raz kolejny wzięłam udział w forumowej zabawie wymiankowej. Tym razem hasłem wymianki są kawa i herbata. Długo się nie zastanawiałam i wymyśliłam, że kupię koleżankom takie kubeczki:

do których dorobiłam specjalne ubranka, żeby kawka lub herbatka szybko nie wystygły. Wszak zbliża się nasza zima zła ;)
Wyszło mi coś takiego:



A teraz dla tych, co chcieliby przyodziać swoje kubeczki, coby nie zmarzły. Znalazłam w necie taki adres, gdzie jest stosowny opis. Opis jest w języku rosyjskim. Miałam tę możliwość (z racji wieku mego starszawego lekko), że w szkole podstawowej, średniej, a nawet częściowo na studiach uczyłam się śpiewnego języka naszych Sąsiadów. Jak umiałam, tak przetłumaczyłam ten opis:

wtorek, 27 października 2015

Na grzyby

A jednak zawitała do mojego ogródka złota polska jesień:





















Ciekawe tylko na jak długo?
Wybrałam się na ogródkowe grzybobranie z aparatem. Potem sprawdziłam w atlasie i przedstawiam Państwu:
1. Pieniążki pozrastane



2. Muchomor czerwony

3. coś z rodziny bedłkowatych



W zeszłym roku pod brzozami rosły jeszcze dorodne kozaki, a pod świerkami były kurki, albo rydze. Nie znam się i nie jadam grzybów innych niż pieczarki ze sklepu, za to Enya owszem- lubi i to bardzo.



wtorek, 20 października 2015

Rosyjska "dyktowałka"

Każdy, kto nawleka kilometry koralików, by wyszydełkować sznur szydełkowo-koralikowy wie, że nie jest wcale trudno o pomyłkę. Można nabrać za dużo koralików w danym kolorze (to jest pół biedy - wystarczy zniszczyć "nadprogramowy" koralik), lub nie nawlec potrzebnego koralika. Trzeba go wtedy dołożyć. No, tu już zaczyna się górka. Ale obejrzyjcie sobie niżej podlinkowany film. Tam po 2 minutach i 30 sekundach pani pokazuje, jak można dołączyć nową nitkę do dzierganego sznurka. Kiedy braknie koralika, można nitkę przeciąć, dołożyć brakujący koralik i dziergać dalej. Wypróbowałam - nie widać miejsca łączenia nitek.
Nawiasem mówiąc tę metodę można też wykorzystać do tego, by nabierać koraliki etapami, a nie od razu wszystkie.
Ale najlepiej byłoby w ogóle się nie pomylić. I tu pojawia się program, który współpracuje z wszystkimi plikami zapisanymi w formacie *.dbb. ZA DARMO można ściągnąć tę wspaniałą pomoc, która dyktuje w języku rosyjskim kolejność nabierania koralika po koraliku. TUTAJ  jest opis programu i link do ściągnięcia go na swój komputer. Można też kupić wersję anglojęzyczną, ale ta jest dość droga - kosztuje 50 dolarów. Kto jednak bogatemu zabroni?

czwartek, 15 października 2015

Hu, hu, ha. Nasza zima zła

Na początku tego tygodnia większość Polaków obudziła się w zimowej scenerii. Zaskoczenia wielkiego nie było, bo już od kilku lat zima ma w zwyczaju o sobie przypomnieć w połowie października. Może lubi nauczycieli, którzy wtedy mają święto? Albo właśnie ich nie lubi i dlatego straszy? W każdym razie postraszyła i poszła sobie. Gdzie? Ano schowała się za moim domem, paskuda jedna.

I co? Może ma zamiar siedzieć tutaj do wiosny? Mam nadzieję, że nic z tego nie będzie i że jeszcze przyjdzie złota polska jesień, chociaż na kilka dni. Liście z drzew do tej pory nie opadły, a jak to zrobią, to trzeba je zgrabić i zebrać.
A teraz z innej beczki. 
Ludziom nowe dzieci się rodzą. Fajne są te wszystkie bobasy. Niedawno odwiedzałam małą Julcię, której podarowałam misia.
Pamiętam, że w dzieciństwie miałam podobnego i bardzo go kochałam. Mój nie był taki mięciutki i ważył więcej, ale widok tego niedźwiadka spowodował, że szybko podjęłam decyzję o zakupie. Chyba, tak naprawdę, kupiłam go trochę dla siebie... ;)

wtorek, 6 października 2015

Portret ślubny - odsłona czwarta

Powracam do tego portretu trochę z obawą. W lecie zarzuciłam wyszywanie, bo miałam problem z doborem nici. Sukienka i garnitur są prawie gotowe. Nie jestem do końca z nich zadowolona, ale już są. Fryzury gotowe. Mam nawet pomysł na bukiet panny młodej, żeby nie "wtopił się" w sukienkę. I jeszcze tylko buźki mi zostały. Młoda para nie może być żółta, ani zbyt brązowa. Mam już trzeci, czy czwarty zestaw nici i nie jestem przekonana. No, ale cóż - w końcu trzeba wziąć tego byka za rogi i dokończyć dzieło, które w tym momencie wygląda tak:







 Próbowałam też dzisiaj zrobić kilka fotek mojej ENYI. Niestety, na każdej mruży oczy, przez co wygląda niezbyt ciekawie. Zrobiłam jej chyba z dziesięć ujęć i dało się wybrać tylko te:

 Wygląda na znudzoną, a nawet trochę groźnie i można pomyśleć, że ma zeza. Tymczasem w czasie sesji była radosna i chętnie pozowała z każdej strony.
Czy ktoś ma pomysł, jak zrobić fotkę z lampą, żeby pies nie mrużył oczu?
 

niedziela, 4 października 2015

Smartfon

Dostałam od mojego Męża na urodziny nowy telefon komórkowy. Dwa dni siedziałam nad nim i próbowałam nauczyć się wszystkich potrzebnych mi funkcji. Wszyscy w domu już byli poirytowani, bo nawet pogadać ze mną nie mogli (chyba, że przez telefon - he, he) i ciągle musieli wykonywać moje polecenia - napisz do mnie SMS-a, spróbuj zatelefonować do mnie, odbierz połączenie, odbierz wiadomość itp, itd.
A jak zaczęłam korzystać z aparatu, to dopiero było narzekanie: Mamo nie rób mi tylu zdjęć, ja nie chcę już pozować...
Nie było wyjścia - musiałam sfotografować coś, co jest bardzo cierpliwe i nie narzeka. Padło na najnowszą robótkę: czapkę i szalik dla starszej córki.
Dzianinki wykonane są z włóczki HIT Schoeller Esslinger (100% polyacryl , 135 m/ 50g) kolorem nr 0028 o nazwie "Elephant Skin" drutami KP nr 3,5 mm.
Wzorek na szaliku przedstawia się następująco:
Ilość oczek podzielna przez 4+2 oczka brzegowe.
R1: oczko brzegowe, oczka lewe do ostatniego oczka, które przerobić jako oczko brzegowe.
R2: przerabiać tak jak R1.
R3-6: 1 oczko brzegowe, *2 oczka prawe, 2 oczka lewe - powtarzać od * do ostatniego oczka, które przerobić jako oczko brzegowe.
R7-8: przerabiać tak, jak R1.
R9-12: oczko brzegowe, *2 oczka lewe, 2 oczka prawe - powtarzać od * do ostatniego oczka, które przerobić jako oczko brzegowe.
 Przerabiać ten motyw na potrzebną długość.
Czapka robiona jest bez szwu na drutach z żyłką metodą Magic Loop. Najpierw ściegiem patentowym, następnie takim ściegiem, jak szalik.
I oto, jak fotografuje mój nowy smartfon:


  

















Tutaj jest  film, jak wykonywać ścieg patentowy w okrążeniach:

U nas jest teraz taka pogoda: